Real Sociedad zagra w finale Pucharu Króla. Drużyna z San Sebastian po raz drugi pokonała Athletic Club w El Gran Derbi i przypieczętowała awans na stadionie Anoeta.
Zespół prowadzony przez Pellegriniego Matarazzo przystępował do rewanżu z jednobramkową zaliczką wywalczoną trzy tygodnie temu na San Mames. Athletic Club od początku narzucił wysokie tempo, próbując odrobić straty, ale ich presja nie przyniosła efektów. Gospodarze przetrwali trudne chwile i z czasem przejęli kontrolę nad boiskiem. Carlos Soler oraz Goncalo Guedes szukali swoich szans, jednak zastępujący podstawowego bramkarza Alex Padilla rzadko musiał interweniować w pierwszej połowie spotkania. Goście pozostawali w grze, licząc na jeden skuteczny atak.
Dramat w końcówce i interwencja VAR
Druga część meczu przypominała początek spotkania, gdy Inaki Williams i Alex Berenguer marnowali okazje dla ekipy z Bilbao. Real Sociedad umiejętnie zarządzał czasem i czekał na błąd rywala. Ten nadszedł w 87. minucie, gdy Inigo Ruiz de Galarreta sfaulował Yangela Herrerę w polu karnym. Sędzia César Soto Grado początkowo nie zareagował, ale po analizie VAR wskazał na jedenasty metr. Mikel Oyarzabal pewnie wykorzystał rzut karny, wywołując euforię na trybunach i definitywnie kończąc marzenia lokalnego rywala o awansie.
Zwycięstwo 1:0 w rewanżu i wynik 2:0 w dwumeczu oznacza, że Real Sociedad powalczy o pierwszy triumf w tych rozgrywkach od 2020 roku. W wielkim finale na stadionie La Cartuja ich przeciwnikiem będzie Atletico Madryt. Drużyna ze stolicy zapewniła sobie udział w decydującym starciu po przetrwaniu naporu Barcelony w swoim półfinale. Kibice w San Sebastian liczą na powtórkę sukcesu sprzed kilku lat, kiedy to w finale również mierzyli się z Athletic Club, ale tym razem poprzeczka zawieszona przez Madryt będzie wisieć znacznie wyżej.
