Bernardo Silva opuszcza Manchester City i staje się jednym z najbardziej pożądanych wolnych agentów na rynku. Asystent trenera Pep Lindjers oficjalnie potwierdził, że kontrakt Portugalczyka nie zostanie przedłużony. Jak donosi Diario AS, pomocnikowi zostało tylko sześć tygodni gry w barwach angielskiego klubu.
Sytuacja finansowa Barcelony zmusza władze klubu do szukania okazji wśród zawodników bez kontraktów. Silva od dawna znajduje się na celowniku Katalończyków i sam priorytetowo traktuje przenosiny na Spotify Camp Nou. Agent piłkarza, Jorge Mendes, już rozpoczął intensywne działania, aby przekonać liderów LaLiga do złożenia konkretnej oferty kontraktowej. Portugalczyk liczy na godne pożegnanie w Anglii, ale jego myśli krążą już wokół nowej sportowej drogi w Hiszpanii.
Hansi Flick ma inne plany transferowe
Mimo ogromnej klasy sportowej Silvy, w szatni Barcelony brakuje dla niego miejsca. Hansi Flick skupia się na wzmocnieniu innych formacji, planując sprowadzenie nowego środkowego obrońcy oraz napastnika. Klub musi również zdecydować o przyszłości wypożyczonych zawodników, Marcusa Rashforda i Joao Cancelo, którzy zebrali dobre recenzje za swoje dotychczasowe występy. Ograniczony budżet płacowy sprawia, że każda decyzja o nowym kontrakcie jest analizowana pod kątem realnych potrzeb zespołu.
Zarząd Barcelony stoi przed trudnym dylematem, ponieważ pozycja zajmowana przez Silvę jest obecnie dobrze obsadzona. Wolne środki finansowe są niezbędne do zakontraktowania defensora, snajpera oraz potencjalnie nowego lewoskrzydłowego. Choć Mendes naciska na transfer, klub nie może pozwolić sobie na marnowanie limitu wynagrodzeń na gracza, który nie jest niezbędny w taktyce Flicka. Najbliższe tygodnie pokażą, czy marzenie Portugalczyka o grze w stolicy Katalonii faktycznie się spełni.
