Manchester United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Edersona, 26-letniego pomocnika Atalanty. Jak donoszą media, klub z Old Trafford zdołał wyprzedzić Atletico Madryt, które przez wiele miesięcy wydawało się niemal pewne pozyskania Brazylijczyka. Sytuacja na rynku transferowym zmieniła się dynamicznie, gdy do gry weszły większe pieniądze z Premier League.
Atletico Madryt od dłuższego czasu prowadziło negocjacje z zawodnikiem i wypracowało porozumienie zakładające pensję na poziomie 4 mln euro rocznie. Manchester United postanowił jednak przebić tę ofertę i zaproponował Edersonowi 4,5 mln euro za każdy sezon gry. Dyrektor sportowy Mateu Alemany próbował sprowadzić pomocnika już w styczniu, ale wtedy rozmowy zakończyły się fiaskiem, co zmusiło hiszpański klub do zakupu Obeda Vargasa oraz Rodrigo Mendozy.
Atalanta twardo negocjuje cenę za pomocnika
Mimo zaawansowanych rozmów z samym piłkarzem, żaden z zainteresowanych klubów nie osiągnął jeszcze porozumienia z Atalantą. Włoski zespół oczekuje za swojego gracza 45 mln euro. Kwota ta budzi opór zarówno w Madrycie, jak i w Manchesterze, ponieważ kontrakt Edersona wygasa już przyszłego lata. Włosi chcą sprzedać go teraz, aby uniknąć utraty zawodnika za darmo, jednak negocjacje ruszą z miejsca dopiero wtedy, gdy klub z Bergamo obniży swoje wygórowane żądania finansowe.
Ederson ma stanowić realne wzmocnienie środka pola i rywalizować o miejsce w składzie z takimi zawodnikami jak Johnny Cardoso, Pablo Barrios czy Koke Resurreccion. Jeśli Atletico Madryt chce odzyskać prowadzenie w tym wyścigu, musi nie tylko poprawić ofertę dla samego Brazylijczyka, ale przede wszystkim znaleźć wspólny język z władzami Atalanty. Obecnie to jednak Manchester United ma więcej atutów w ręku i jest bliżej sfinalizowania tej głośnej transakcji.
