Serena Williams szykuje się do ogłoszenia planów, które mogą zszokować świat tenisa. Choć jej powrót na korty Wimbledonu zakończył się bolesną kontuzją kolana i porażką z Mayą Joint, 44-letnia Amerykanka nie powiedziała ostatniego słowa. Jak donosi Tennis365, legenda planuje teraz pełny kalendarz startów singlowych przed nadchodzącym US Open.
Amerykańska gwiazda zamierza wystartować w turnieju Canadian Open w Toronto oraz w imprezie rangi WTA 1000 w Cincinnati. To niezwykle ambitny plan, biorąc pod uwagę, że uraz kolana zmusił ją do wycofania się z debla z siostrą Venus na trawiastych kortach Londynu. Teraz obie zawodniczki chcą spróbować swoich sił ponownie podczas nowojorskiego Wielkiego Szlema, o ile zdrowie Sereny na to pozwoli. Wszystko zależy od tempa regeneracji po starciu z Joint, które pokazało, że mimo wieku Williams wciąż potrafi nawiązać walkę z młodszymi o połowę rywalkami.
Eksperci pełni obaw o zdrowie legendy
Nie wszyscy podzielają optymizm otoczenia tenisistki. Greg Rusedski, były lider brytyjskiego tenisa, uważa, że gra na twardych kortach w USA będzie dla 44-latki znacznie trudniejszym wyzwaniem niż występy na trawie. Podkreśla on, że nawierzchnia ta wymaga lepszego poruszania się i jest bardziej obciążająca dla organizmu. „Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby spróbowała zagrać w Ameryce na kortach twardych, ponieważ tam znacznie trudniej przejść przez kolejne rywalki” – ocenił Rusedski w swoim podcaście, wskazując na braki w przygotowaniu Sereny.
Mimo krytyki, Williams wciąż wierzy w swoje możliwości, choć jej styl gry oparty na sile i precyzji nie był wystarczający podczas ostatniego meczu w Londynie. „Ponieważ to Serena, zawsze oczekujemy cudu. Trzeba jej oddać, że podjęła ryzyko, na które niewielu wielkich mistrzów by się zdecydowało” – dodał Rusedski. Fani z niecierpliwością czekają na oficjalne potwierdzenie, czy ból w kolanie nie przekreśli tych śmiałych planów i czy Amerykanka faktycznie pojawi się na betonie w Toronto i Cincinnati.
