Powrót Conora McGregora do oktagonu budzi duże zainteresowanie, a jedną z osób, które zabrały głos przed jego kolejnym występem, jest Sean O'Malley. Były mistrz UFC w wadze koguciej spodziewa się walki z szybkim nokautem. Na kogo stawia?
McGregor (22-6) i Holloway (27-9) mają zmierzyć się w ten weekend podczas gali UFC 329 w T-Mobile Arena w Las Vegas. Dla McGregora będzie to pierwszy pojedynek po pięciu latach przerwy.
O'Malley w analizie opublikowanej na swoim kanale YouTube zaznaczył, że widzi argumenty po obu stronach. Z jednej strony wskazał na siłę ciosu McGregora i jego firmową lewą rękę, z drugiej – na odporność Hollowaya oraz fakt, że walka odbędzie się w kategorii półśredniej. Przy limicie 170 funtów Amerykanin nie będzie musiał przechodzić tak wymagającego procesu zbijania wagi.
Według O'Malleya właśnie ten element może mieć znaczenie, jeśli Holloway przyjmie mocne uderzenie we wczesnej fazie pojedynku. Były mistrz zwrócił też uwagę, że styl „Blesseda”, który często pozwala sobie na wymiany i nie unika ryzyka, może działać w obie strony. Może pomóc mu przetrwać presję, ale również narazić go na najmocniejszą broń McGregora.
Ostatecznie O'Malley postawił jednak na błyskawiczne rozstrzygnięcie po stronie Irlandczyka. Jego typ to nokaut McGregora w pierwszej rundzie, już po 12 sekundach.
McGregor ma w dorobku 22 zwycięstwa, z czego 19 odniósł przez nokaut lub techniczny nokaut. Holloway w zawodowej karierze został znokautowany tylko raz — przez Ilię Topurię.

