Manchester United musi obejść się smakiem w kwestii transferu, który miał stać się fundamentem nowej ery na Old Trafford. Aurélien Tchouaméni porozumiał się z Realem Madryt w sprawie przedłużenia kontraktu. Jak donoszą media, Francuz definitywnie uciął spekulacje o przenosinach do Premier League.
Sytuacja 26-letniego pomocnika w stolicy Hiszpanii budziła spore emocje, zwłaszcza że Manchester United pod wodzą INEOS przygotował dla niego lukratywną, pięcioletnią umowę. Choć The Telegraph informował o poważnym zainteresowaniu i chęci uczynienia z Francuza lidera przebudowywanej drugiej linii Czerwonych Diabłów, wątpliwości dotyczące kwoty odstępnego oraz lojalność zawodnika wzięły górę. Tchouaméni zdecydował, że jego przyszłość jest nierozerwalnie związana z zespołem prowadzonym przez José Mourinho, co zamyka drogę do transferu.
Królewscy budują potęgę na lata
Reprezentant Francji trafił na Santiago Bernabéu w 2022 roku z AS Monaco za bagatela 100 milionów euro. Od tego czasu stał się integralną częścią francuskiej kolonii w Madrycie, gdzie dzieli szatnię z takimi zawodnikami jak Ferland Mendy, Ibrahima Konaté, Eduardo Camavinga czy Kylian Mbappé. Nowe porozumienie, o którym informuje RMC Sport, ma obowiązywać aż do czerwca 2031 roku. Real Madryt zaoferował swojemu asowi trzyletnie przedłużenie obecnej umowy, aby raz na zawsze odstraszyć gigantów z Anglii.
Dla Manchesteru United to bolesny cios, ponieważ klub położył na stole bardzo konkretną ofertę, licząc na wykorzystanie niepewności wokół przyszłości pomocnika. Real Madryt postawił jednak sprawę jasno, decydując o losach swoich kluczowych graczy środka pola. Tchouaméni, który pierwotnie podpisał sześcioletni kontrakt, teraz zyskuje status nietykalnego. Zamiast deszczowego Manchesteru, 26-latek wybrał kontynuację kariery w Madrycie, gdzie jego pozycja w hierarchii klubu pozostaje niezachwiana mimo ogromnej konkurencji.
