Aryna Sabalenka wyrasta na absolutną dominatorkę cyklu WTA po sensacyjnym finale w Indian Wells. Liderka światowego rankingu pokonała Elenę Rybakinę 3:6, 6-3, 7-6[6], broniąc w decydującym tie-breaku piłkę meczową. To zwycięstwo nie tylko umacnia jej pozycję na szczycie, ale zapewnia potężny zastrzyk gotówki.
Finałowe starcie w Kalifornii przejdzie do historii jako jeden z najlepszych meczów sezonu 2026. Sabalenka przetrwała kryzys w pierwszym secie i odwróciła losy rywalizacji w najbardziej dramatycznym momencie. Przy stanie zagrożenia porażką w tie-breaku, Białorusinka posłała odważny winner obok bezradnej Rybakiny, co pozwoliło jej przejąć inicjatywę i ostatecznie sięgnąć po pierwszy w karierze tytuł w Indian Wells. To kluczowy moment dla zawodniczki, która w ostatnich latach przegrała kilka ważnych finałów.
Milion dolarów na koncie i ucieczka w rankingu
Triumf w turnieju rangi WTA 1000 wiąże się z ogromnymi profitami finansowymi. Aryna Sabalenka zainkasowała czek na kwotę 1 151 380 dolarów, co jest efektem polityki równych płac obowiązującej w Indian Wells. Oprócz pieniędzy, tenisistka dopisuje do swojego konta 1000 punktów rankingowych. Dzięki temu skutecznie zablokowała Rybakinę, która mimo awansu na drugie miejsce w zestawieniu WTA, nie zdołała zmniejszyć dystansu do prowadzącej Białorusinki.
Elena Rybakina za dotarcie do finału otrzyma 612 340 dolarów oraz 650 punktów do rankingu. Kazaszka przyznała po meczu, że choć wynik nie jest taki, jakiego oczekiwała, to ma za sobą udane dwa tygodnie. Sabalenka natomiast nie zamierza zwalniać tempa i rusza do Miami. Tam powalczy o obronę tytułu i skompletowanie prestiżowego „Sunshine Double”, czyli wygrania dwóch wielkich turniejów w USA w jednym miesiącu.
