Arsenal oraz Tottenham wyrastają na głównych faworytów w wyścigu o podpis Antonio Nusy, 21-letniego skrzydłowego RB Lipsk. Jak donoszą media, walka o reprezentanta Norwegii nabiera tempa, a do gry włączyły się kolejne trzy kluby z Premier League.
Sytuacja na rynku transferowym jest napięta, ponieważ RB Lipsk oczekuje za swojego zawodnika kwoty w przedziale od 50 do 60 milionów euro. Oprócz Arsenalu i Tottenhamu, sytuację monitorują Newcastle United, Aston Villa oraz Crystal Palace. Nusa w poprzednim sezonie wystąpił w 35 meczach, zdobywając dziewięć bramek. Choć jego statystyki nie oddają w pełni ogromnego potencjału, to regularność i wysoka intensywność gry przyciągnęły uwagę skautów z najbogatszej ligi świata. Niemiecki klub jest gotowy na sprzedaż, jeśli otrzyma satysfakcjonującą ofertę finansową.
Londyński spór o skrzydłowego Lipska
Dla Arsenalu sprowadzenie lewoskrzydłowego jest priorytetem, choć klub rozważa także inne opcje, takie jak Morgan Rogers czy Christos Tzolis. Z kolei Tottenham szuka wzmocnień w bocznych sektorach boiska, a Nusa znajduje się na ich liście obok takich nazwisk jak Rafael Leao czy Crysencio Summerville. Co ciekawe, Crystal Palace ma w swoich szeregach atut w postaci trenera Marco Rose, który współpracował z Norwegiem w Lipsku. Ta relacja może okazać się kluczowa w negocjacjach, zwłaszcza że Newcastle desperacko szuka następcy po odejściu Anthony'ego Gordona.
Nusa potwierdził swoją klasę nie tylko w Bundeslidze, ale również na arenie międzynarodowej. Jego występy w barwach Norwegii, w tym gol strzelony Wybrzeżu Kości Słoniowej podczas mistrzostw świata, udowodniły, że potrafi radzić sobie z presją na najwyższym poziomie. Finansowa potęga angielskich zespołów sprawia, że żądania Lipska rzędu 60 milionów euro nie są barierą nie do przejścia. Walka o podpis utalentowanego gracza rozstrzygnie się w najbliższych tygodniach, a on sam ma szansę stać się jednym z najdroższych norweskich piłkarzy w historii.
