Manchester United sfinalizował transfer brazylijskiego pomocnika Andreya Santosa z Chelsea za kwotę około 50 milionów funtów. Czerwone Diabły wygrały zaciętą rywalizację o podpis 23-latka, który stał się jednym z najbardziej pożądanych zawodników na swojej pozycji podczas letniego okna transferowego. Jak donoszą media, klub z Old Trafford musiał odeprzeć ataki wielu potężnych konkurentów, aby dopiąć tę transakcję.
Lista klubów zainteresowanych Santossem była długa i obejmowała Manchester City, Aston Villę oraz Newcastle United. Szczególnie groźny był Manchester City, gdzie o pomocnika zabiegał Enzo Maresca, znający go z wcześniejszej współpracy. Również Unai Emery widział w Brazylijczyku idealne zastępstwo dla kontuzjowanego Amadou Onany. Mimo kuszących ofert z Premier League oraz ogromnych pieniędzy z Arabii Saudyjskiej, zawodnik postawił na projekt odbudowy środka pola w czerwonej części Manchesteru.
Nowa twarz w środku pola na Old Trafford
Decyzja o sprowadzeniu Santosa wynika z pilnej potrzeby przebudowy kadry po odejściu Casemiro i problemach zdrowotnych Manuela Ugarte. Brazylijczyk, mający na koncie sześć występów w narodowej reprezentacji, trafia do klubu razem z Edersonem z Atalanty. United stawia na młodość i dynamikę, a wszechstronność Santosa pozwala mu grać zarówno jako typowy defensywny pomocnik, jak i w roli box-to-box. To ma być fundament nowej, silniejszej drużyny zdolnej do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Andrey Santos trafił do Anglii w 2023 roku z Vasco da Gama jako jeden z największych talentów w Ameryce Południowej. Choć w Chelsea nie wywalczył stałego miejsca w składzie, jego forma podczas wypożyczenia do Strasbourg potwierdziła ogromny potencjał techniczny i wydolnościowy. Teraz 23-letni pomocnik dostaje szansę, by stać się kluczową postacią w układance Manchesteru United, który szukał stabilizacji w sercu zespołu po ostatnich roszadach kadrowych.
