Tottenham rzuca wyzwanie Arsenalowi w walce o podpis Manu Kone, 25-letniego reprezentanta Francji z AS Romy. Jak donoszą media, klub z Londynu nawiązał już kontakt w sprawie transferu, który ma wzmocnić środek pola przed nowym sezonem.
Głównym orędownikiem sprowadzenia Francuza jest Roberto De Zerbi. Włoski szkoleniowiec widzi w pomocniku idealne wzmocnienie składu, zwłaszcza że Tottenham musi łatać dziury w kadrze. Yves Bissouma odchodzi z klubu jako wolny agent, a Lucas Bergvall wyraził chęć opuszczenia zespołu w najbliższych tygodniach. W tej sytuacji wszechstronność Kone, który świetnie czyta grę i dysponuje znakomitymi warunkami fizycznymi, jest dla Spurs priorytetem. Klub złożył już zapytanie w sprawie letniej transakcji.
Wyścig zbrojeń w Londynie i oferta z Madrytu
Sytuacja jest jednak skomplikowana, ponieważ Arsenal od dawna obserwuje zawodnika i według doniesień wypracował już porozumienie w kwestii warunków kontraktu indywidualnego. Mikel Arteta szuka alternatywy dla Martina Zubimendiego, który stracił miejsce w składzie pod koniec sezonu, oraz następcy dla Christiana Norgaarda. Do gry włączyło się także Atletico Madryt, które miało już złożyć ofertę opiewającą na 45 milionów euro, co zmusza angielskie kluby do szybkiego działania.
Manu Kone przeszedł długą drogę od występów w Toulouse FC i Bundeslidze, aż po status jednego z najbardziej niezawodnych pomocników w Serie A. Choć początki w Rzymie po transferze z Borussii Moenchengladbach były trudne, Gian Piero Gasperini zdołał wydobyć z niego to, co najlepsze. W sezonie 2025/26 Francuz rozegrał 37 spotkań, spędzając na boisku ponad 2500 minut. Mimo zainteresowania Arsenalu, zawodnik pozostaje otwarty na przenosiny do Tottenhamu, co daje ekipie De Zerbiego realną szansę na sukces w negocjacjach.
