Tottenham Hotspur oficjalnie dołączył do wyścigu o podpis 17-letniego Nathana De Cata z Anderlechtu. Jak donoszą media, londyński klub nawiązał już kontakt w sprawie transferu, chcąc wzmocnić środek pola przed nowym sezonem.
Młody Belg stał się jednym z najbardziej pożądanych nazwisk na rynku transferowym po znakomitym sezonie 2025/26. W barwach Anderlechtu rozegrał aż 46 spotkań, spędzając na boisku blisko 3500 minut. Jego dorobek to trzy bramki oraz pięć asyst, co przyciągnęło uwagę nie tylko Tottenhamu, ale i Manchesteru United. Czerwone Diabły złożyły już zapytanie w sprawie zawodnika, szukając następcy dla Casemiro, który odszedł na zasadzie wolnego transferu. Klub z Manchesteru planuje gruntowną przebudowę linii pomocy, w której brakuje stabilizacji.
Walka o Ligę Mistrzów może zdecydować o przyszłości pomocnika
Sytuacja kadrowa Tottenhamu wymusza szybkie działania na rynku transferowym. Po odejściu Yvesa Bissoumy i niepewnej przyszłości Pape Matara Sarra, sprowadzenie wszechstronnego pomocnika jest priorytetem. De Cat idealnie wpisuje się w tę potrzebę, jednak Londyńczycy muszą liczyć się z ogromną konkurencją. W grze pozostają tacy giganci jak Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Manchester City, Chelsea oraz Liverpool. Każdy z tych klubów bacznie obserwuje rozwój wychowanka akademii z Vilvoorde, który błyskawicznie przebił się do seniorskiej piłki.
Kluczowym czynnikiem przy wyborze nowego pracodawcy mogą okazać się występy w Lidze Mistrzów. Raporty sugerują, że belgijski talent preferuje kluby gwarantujące grę w tych elitarnych rozgrywkach. To stawia Manchester United oraz potęgi z Bundesligi w uprzywilejowanej pozycji względem Tottenhamu. Mimo determinacji Spurs, walka o podpis nastolatka będzie wymagała nie tylko konkretnych argumentów finansowych, ale przede wszystkim sportowej perspektywy na najwyższym europejskim poziomie. Najbliższe tygodnie pokażą, który z gigantów wygra ten prestiżowy wyścig.
