Choć w polskich mediach pojawiły się już informacje, że Marko Bozić jest praktycznie nowym piłkarzem Wisły Kraków, sytuacja wcale nie jest przesądzona. Jak podaje Weszło, sprawa jest bardziej skomplikowana, bo do walki o austriackiego pomocnika włączyła się – a jakże – Wieczysta Kraków.
Bozić w Wiśle czy jednak w Wieczystej?
27-letni zawodnik dopiero tego lata trafił z Mariboru do tureckiego Erzurumsporu, gdzie zdążył nawet zadebiutować. Jednak już teraz jego przyszłość może się zmienić, a na stole leżą dwie poważne oferty z Krakowa.
Według informacji Weszło, zarówno Wisła, jak i Wieczysta prowadzą licytację finansową o pozyskanie Bozicia. Na ten moment trudno wskazać faworyta, a cała sprawa może rozstrzygnąć się w najbliższych dniach.
Dla Białej Gwiazdy byłby to kolejny wartościowy transfer w ofensywie, ale Wieczysta – mimo statusu beniaminka I ligi – ma spore możliwości finansowe i nie zamierza ustępować rywalowi zza miedzy.
Bozić to zawodnik dobrze znany kibicom w Słowenii. W barwach Mariboru rozegrał 101 spotkań, zdobywając 16 bramek i notując 14 asyst. To właśnie tam zbudował swoją markę, zanim zdecydował się na wyjazd do Turcji.
Czy jego kolejnym przystankiem będzie Wisła Kraków, czy jednak Wieczysta? Odpowiedź powinniśmy poznać w najbliższym czasie, bo – jak podkreślają źródła – rozmowy są już na końcowym etapie.
Niezdrowa rywalizacja w Krakowie?
Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy Wieczysta wchodzi w negocjacje z piłkarzem, który wcześniej był łączony z Wisłą Kraków. Coraz częściej można zaobserwować pewien trend – gdy tylko pojawia się informacja o zawodniku obserwowanym przez Białą Gwiazdę, szybko do gry wchodzi Wieczysta, kusząc wyższymi zarobkami.
Dla wielu kibiców takie działania są mało etyczne i godzą w zasadę sportowej rywalizacji. Pojawiają się głosy, że Wieczysta „podkupuje” zawodników, zamiast samodzielnie kreować własne transferowe kierunki. W przypadku Bozicia scenariusz ten wydaje się powtarzać, co tylko podsyca emocje w Krakowie.
