Więcej o klubie: Widzew Łódź →

Widzew spadnie z Ekstraklasy? Znany dziennikarz poszedł o zakład z kibicami!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Widzew spadnie z Ekstraklasy? Znany dziennikarz poszedł o zakład z kibicami!

Widzew Łódź, mimo rekordowych nakładów finansowych i spektakularnych zimowych wzmocnień, utknął w strefie spadkowej. Skłoniło to Żelisława Żyżyńskiego do złożenia publicznej, nietypowej obietnicy dotyczącej przyszłości klubu. Znany dziennikarz zadeklarował, że jeśli łódzki zespół rzeczywiście pożegna się z najwyższą klasą rozgrywkową, wydrukuje swój wpis z platformy X i go... zje.

„Papierowa dieta” dziennikarza. Zje swój post, jeśli Widzew spadnie

Sytuacja Widzewa Łódź stała się obecnie jednym z najgorętszych tematów w piłkarskiej Polsce. Choć klub dysponuje potężnym budżetem, a zimowe okno transferowe upłynęło pod znakiem głośnych i kosztownych wzmocnień, postawa drużyny na boisku wciąż pozostawia wiele do życzenia. Po dziewiętnastu rozegranych kolejkach zespół zajmuje szesnastą lokatę w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem zaledwie 20 punktów, wyprzedzając jedynie Legię Warszawa oraz Bruk-Bet Termalicę.

Ostatnie wyniki Widzewa nie napawają optymizmem – w ligowej tabeli klub widnieje z bilansem sześciu zwycięstw, dwóch remisów i aż jedenastu porażek. W ostatnim meczu Igor Jovićević musiał przełknąć klęskę z Jagiellonią Białystok (1:3).

Wyjątkowo mizerne rezultaty sprawiają, że część obserwatorów i kibiców wieszczy drużynie degradację, drwiąc z faktu, że wielkie pieniądze właściciela nie przekładają się na natychmiastowe sukcesy.

W obronie długofalowego projektu stanął Żelisław Żyżyński. Dziennikarz, odnosząc się do internetowych kpin z Widzewa, stwierdził na platformie X: „jeśli Widzew by spadł, jak wielu tu przepowiada, obiecuję że wydrukuję tego tweeta na kartce A4 i go zjem”.

Ekspert wierzy, że mimo obecnych trudności i zazdrości innych środowisk, zainwestowane środki ostatecznie „zagrają”.

Inspiracja dla „papierowego” wyzwania płynie prosto zza oceanu. Podobną obietnicę złożył Robert Flom z „213Hoops”, który nie wierzył w sukces koszykarzy LA Clippers. Gdy drużyna osiągnęła bilans 15-3, dziennikarz został zmuszony do wywiązania się z danego słowa przy akompaniamencie skandujących kibiców i żartobliwych komentarzy gwiazd NBA.

Teraz piłkarska Polska czeka, czy Widzew zdoła uniknąć spadku, czy też Żyżyński będzie musiał powtórzyć wyczyn swojego amerykańskiego kolegi po fachu.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!