Wenezuelska siatkówka w żałobie. Kapitan kadry zginął pod gruzami razem z żoną i synkiem

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
6 lipca 2026 10:48
Wenezuelska siatkówka w żałobie. Kapitan kadry zginął pod gruzami razem z żoną i synkiem

Reprezentacja Wenezueli straciła swojego lidera. Potwierdzono właśnie najgorszy scenariusz: Willner Rivas Quijada, 31-letni kapitan i twarz męskiej kadry siatkarzy, nie przeżył podwójnego trzęsienia ziemi, które pod koniec czerwca zamieniło część kraju w ruinę. Wraz z nim pod zawalonym budynkiem zginęli jego żona Mariángel Pérez oraz zaledwie półtoraroczny synek Theo.

Rodzina przebywała w mieszkaniu w rejonie Catia La Mar, w nadmorskim stanie La Guaira — obszarze, który przyjął na siebie najsilniejsze uderzenie żywiołu. To właśnie tam sejsmiczny cios okazał się wyjątkowo bezlitosny.

Ostatni znak życia od siatkarza pochodził z popołudnia 24 czerwca. Był w domu, gdy w odstępie kilkudziesięciu sekund ziemią wstrząsnęły dwa potężne wstrząsy o magnitudach 7,2 i 7,5. W kilka chwil w gruzach legły dziesiątki budynków, a wśród nich ten, w którym mieszkał Rivas z bliskimi.

REKLAMA

Od tej pory zapadła cisza. Bliscy, przyjaciele i koledzy z reprezentacji wielokrotnie próbowali się z nim skontaktować — bez skutku. Rozpoczęła się rozpaczliwa walka z czasem: krewni i federacja apelowali o wzmożenie akcji ratunkowej, licząc, że pod betonowymi płytami wciąż tli się nadzieja. Eksperci od początku studzili jednak optymizm — skala zawalenia budynku niemal wykluczała przeżycie.

Poszukiwania trwały jedenaście dni. Gdy w końcu dotarto do ciał, siatkarz spoczywał objęty wokół żony i dziecka — w geście ostatniej, instynktownej próby ochrony rodziny.

Śmierć Rivasa jest dotkliwa również dlatego, że zawodnik znajdował się na zawodowym zakręcie ku najlepszemu. Latem podpisał kontrakt z hiszpańskim CV Guaguas z Las Palmas de Gran Canaria, aktualnym mistrzem tamtejszej ligi. W nowym klubie miał wypełnić lukę po odejściu doświadczonego Kubańczyka Osmany'ego Juantoreny — to jemu, a nie komukolwiek innemu, powierzono to zadanie. To właśnie hiszpański zespół jako pierwszy przekazał tragiczną wiadomość, łącząc się w bólu z rodziną zawodnika.

Rivas był kimś więcej niż tylko dobrym przyjmującym. Uchodził za symbol wenezuelskiej siatkówki i wzór wytrwałości dla całego pokolenia młodych graczy. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej poprowadził kadrę do triumfu w Pucharze Panamerykańskim, a sam został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem tych rozgrywek. Wcześniej jego droga wiodła także przez zagraniczne parkiety — w sezonie 2019/2020 reprezentował barwy argentyńskiego klubu z Neuquén, gdzie również żegnano go z żalem.

Południowoamerykańska konfederacja siatkarska pożegnała kapitana ciepłymi słowami, a jej władze złożyły kondolencje rodzinie oraz wenezuelskiej federacji.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!