Stjepan Davidović nie dokończył ostatniego meczu kontrolnego Korony Kielce i już wiadomo, że nie był to drobny problem. Badania wykazały uraz mięśnia prostego brzucha.
W klubie zakładają, że Chorwat wróci do gry najwcześniej za około miesiąc - tak wynika z pierwszych nieoficjalnych doniesień. Niewykluczone jednak, że przerwa potrwa dłużej i zamknie się dopiero po sześciu tygodniach. Davidović pozostał z drużyną na zgrupowaniu w Busku-Zdroju, gdzie rozpoczął rehabilitację pod nadzorem sztabu medycznego.
To kłopotliwy moment dla zawodnika, który w poprzednim sezonie stopniowo budował swoją pozycję w zespole. Po transferze z NK Radomlje nie od razu miał pewne miejsce w składzie, ale z czasem dostawał coraz więcej minut i częściej pojawiał się w podstawowej jedenastce.
W rozgrywkach ligowych Davidović wystąpił 29 razy, zdobywając dwie bramki i notując jedną asystę. W Ekstraklasie spędził na boisku 1288 minut. Do tego dołożył dwa mecze w Pucharze Polski, co dało mu łącznie 31 występów w pierwszym sezonie po przenosinach do Polski.
Dobra końcówka sezonu miała dla niego także reprezentacyjny wymiar. Pomocnik otrzymał pierwsze powołanie do chorwackiej kadry U-21, w której zadebiutował przeciwko Grecji, a następnie rozegrał pełny mecz z Irlandią.
Teraz jego najbliższym celem będzie powrót do zdrowia. Korona na początku sezonu będzie musiała radzić sobie bez zawodnika, który w ostatnich miesiącach coraz wyraźniej zaznaczał swoją rolę w drużynie.

