Szymon Marciniak wciąż czeka na kolejną nominację podczas mistrzostw świata 2026. Polski arbiter pozostaje w grze o następne spotkanie, ale układ fazy pucharowej może sprawić, że jego droga na tym turnieju będzie krótsza, niż pierwotnie zakładano.
O możliwym scenariuszu dla Marciniaka mówił Marcin Borski w rozmowie z „Kanałem Sportowym”.
– Liczyłem, że posędziuje 1/8 finału, a później półfinał, ale wygląda na to, że powinien dostać 1/4, więc już raczej nie półfinał. Zobaczymy, to jest zagadka – powiedział były sędzia międzynarodowy.
W praktyce oznacza to, że najbardziej prawdopodobna wydaje się obecnie nominacja na ćwierćfinał. Gdyby tak się stało, mógłby to być ostatni mecz Marciniaka na mundialu. Trudno bowiem zakładać, że FIFA po raz drugi z rzędu powierzy mu finał mistrzostw świata. Rzadko zdarza się również to, by arbiter pracował przez dwie kolejne fazy z rzędu, co zawęża pole możliwych wariantów. Realne jest jeszcze poprowadzenie ćwierćfinału i ewentualnie meczu o 3. miejsce.
Marciniak prowadził dotąd dwa spotkania fazy grupowej: Argentyna – Algieria oraz Iran – Egipt. Pierwsze wywołało kontrowersje i skargę algierskiej federacji do FIFA po jednym z fauli Messiego, drugie zebrało spokojniejsze oceny.
Mimo wszystko, cały czas najważniejszą informacją jest to, że Polak pozostaje na turnieju i czeka na decyzję Komisji Sędziowskiej FIFA. Wydaje się więc mocno prawdopodobne, że brany jest pod uwagę przy kolejnych obsadach meczowych.

