Walka o awans do F1 nabiera tempa. Red Bull ma już faworyta, który bije rekordy

Jarosław ZającJarosław Zając
21 lipca 2026 22:22
Walka o awans do F1 nabiera tempa. Red Bull ma już faworyta, który bije rekordy
Źródło: autosport.com

Rywalizacja o tytuł w Formule 2 wkracza w decydującą fazę po ośmiu z czternastu zaplanowanych rund sezonu 2026. Na czele klasyfikacji umocnił się Nikola Tsolov z Red Bull Junior Team, który zgromadził 161 punktów. Bułgar imponuje formą, mając na koncie już sześć zwycięstw, w tym trzy z rzędu. To wyczyn, który w erze GP2 udał się jedynie Davide Valsecchiemu. Za plecami lidera trwa jednak zacięty pościg juniorów Alpine i Ferrari.

Podczas ostatniego weekendu na torze Spa-Francorchamps najwięcej zimnej krwi zachował Rafael Camara z akademii Ferrari. Brazylijczyk, startujący z pole position po raz czwarty w ostatnich pięciu próbach, triumfował w wyścigu głównym mimo chaosu i czerwonej flagi. Camara musiał odpierać ataki Tsolova, z którym doszło nawet do kontaktu na torze. Choć lider mistrzostw narzekał na uszkodzenia bolidu i błędy w ustawieniach, ostatecznie wskoczył na najniższy stopień podium po karach dla rywali.

Marzenia o Formule 1 stają się realne

Sukcesy młodych kierowców nie uchodzą uwadze szefów ekip F1, a nazwisko Tsolova pojawia się w kontekście transferowej giełdy coraz częściej. Alan Permane z Racing Bulls otwarcie przyznał, że Bułgar jest „następny w kolejce” do awansu. Sam zawodnik stara się jednak tonować nastroje i skupiać na bieżącej rywalizacji, wiedząc, że każdy błąd może przekreślić jego szanse na wymarzony debiut w elicie.

„Dla mnie to oczywiście cel ostateczny i marzenie, ale w tej chwili im lepiej radzę sobie w F2, tym lepszą mam pozycję na przyszłość” – przyznał Nikola Tsolov. Kierowca Campos Racing podkreślił, że w pełni koncentruje się na walce o tytuł, analizując sezon runda po rundzie. Podobne podejście prezentuje Camara, zaznaczając, że bez dobrych wyników w obecnej serii nikt nie trafi tam, gdzie planuje. Przed kierowcami jeszcze dwanaście wyścigów, które rozstrzygną losy mistrzostwa.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!