Widzew Łódź wciąż nie potrafi wyjść z kryzysu. Po dziesięciu kolejkach ma tylko jedno zwycięstwo, nadal czeka na pierwszą wygraną u siebie, a przed dzisiejszym meczem z Wisłą Kraków presja wyraźnie rośnie. Mateusz Stolarski nie ukrywa, że czas na same deklaracje już się skończył.
Łodzianie zajmują 13. miejsce w tabeli i mają dziewięć punktów. Jedyną wygraną odnieśli 9 sierpnia z Jagiellonią Białystok. Od tamtej pory rozegrali siedem ligowych spotkań bez zwycięstwa. Ostatnio przegrali z Piastem Gliwice 1:2. Wcześniej zremisowali z Radomiakiem, Legią i Wieczystą.
Bilans nadal wygląda więc zdecydowanie poniżej oczekiwań, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę inwestycji w kadrę.
Mateusz Stolarski mówi już otwarcie, że nie ma sensu wracać do kolejnych zapowiedzi poprawy.
– Już jest za późno na takie słowa. Musimy po prostu to robić. Nie ma pytania, czy my jesteśmy w stanie to zrobić, tylko kto jest w stanie to robić i kto to będzie robił? Dlatego dzisiaj Widzew przegrywa, bo nie realizuje zadań, które są nakreślone – powiedział trener.
W ostatnich dniach sztab szczególnie dużo pracował nad defensywą. To właśnie wybór odpowiednich zawodników do linii obrony będzie jednym z najważniejszych zadań szkoleniowca przed starciem z Wisłą.
– Pracowaliśmy nad naszą defensywą w tym tygodniu, jak i we wcześniejszym, a teraz moim zadaniem jest wybrać zawodników, którzy są to w stanie robić za każdym razem. Liczę na to, że nie zawiodę się przede wszystkim na swoich wyborach, ale też na tej linii defensywnej, którą wystawię – dodał Stolarski.
Szkoleniowiec podkreślił też, że do końca rundy nie będzie już możliwości ratowania sytuacji transferami.
– Do końca rundy nie będzie zmian, bo okno transferowe jest zamknięte – zaznaczył.
To oznacza, że obecna kadra musi sama odpowiedzieć na kryzys. Presja jest tym większa, że po zwolnieniu Aleksandara Vukovicia również pod wodzą Stolarskiego nie nastąpiło przełamanie. W trzech pierwszych ligowych meczach nowego trenera Widzew dwa razy zremisował i raz przegrał.
Dzisiejsze spotkanie z Wisłą Kraków może więc mieć duże znaczenie nie tylko dla tabeli, ale też dla atmosfery wokół całego projektu. O triumf nie będzie jednak łatwo, bo „Biała Gwiazda” to ambitny beniaminek, który po 10 kolejkach jest na 6. miejscu w tabeli z dorobkiem 17 punktów i tylko jedną przegraną na koncie w ostatnich pięciu występach.

