Porażka 0:4 z Bayerem Leverkusen sama w sobie była dla Lecha Poznań bolesna, ale jeszcze większe emocje wywołała wypowiedź Mateusza Skrzypczaka. Pod nagraniem z pomeczowym wywiadem pojawiła się fala krytycznych komentarzy, a część kibiców zarzuca zawodnikowi brak odpowiedniej ambicji i nastawienia.
Skrzypczak po końcowym gwizdku nie ukrywał rozczarowania. Mówił o różnicy jakości między Lechem a Bayerem i przyznał, że trudno było mu znaleźć pozytywne elementy po tak wysokiej porażce.
– To jest ta różnica, że ci piłkarze grają w Bayerze, a my gramy w Lechu Poznań – powiedział.
Dalej zwrócił uwagę na detale, które jego zdaniem odróżniały oba zespoły.
– Oni nie popełniają błędów albo popełniają bardzo mało. Oni wykorzystują sytuacje – dodał.
Największą reakcję wywołała jednak końcówka wypowiedzi. Skrzypczak przyznał, że jest zmęczony i smutny, a w tamtym momencie trudno było mu wskazać jakiekolwiek pozytywy. To właśnie ton tej wypowiedzi nie spodobał się części sympatyków Kolejorza.
Pod nagraniem z wywiadem pojawiły się komentarze krytykujące nie tyle samą ocenę meczu, co sposób, w jaki zawodnik mówił o porażce. Niektórzy kibice uznali, że w jego słowach zabrakło sportowej złości, determinacji i odpowiedzialności.
Pojawiały się nawet głosy, że przy takim nastawieniu Skrzypczak powinien zostać odsunięty od pierwszego zespołu i trafić do rezerw.
Sam wywiad pokazuje jednak, jak mocno porażka z Bayerem uderzyła w zespół i jego otoczenie. Po meczu nie było przestrzeni na szukanie łatwych usprawiedliwień, a słowa Skrzypczaka zamiast uspokoić nastroje tylko je zaostrzyły.
Odbudować morale nie będzie łatwo. Lech w najbliższą niedzielę zagra u siebie z Koroną Kielce, która w tym sezonie potrafiła postawić się już niejednemu faworytowi. Co więcej, po tym meczu mistrzów Polski czekają kolejne dwie wymagające potyczki – z Sunderlandem w Lidze Europy oraz wyjazdowe z Legią Warszawa w rozgrywkach ligowych.

