Aleksandar Vuković znajduje się w coraz trudniejszym położeniu. Widzew Łódź w środę odpadł z Pucharu Polski już w 1/32 finału, przegrywając u siebie 0:1 z Koroną Kielce. Co będzie dalej z jego posadą?
Pucharowa porażka tylko zwiększyła presję ciążącą na Vukoviciu. Widzew stracił jedną z możliwości trafienia do europejskich pucharów w tym sezonie już na początku września, a wcześniej nie przekonywał również w Ekstraklasie. Po sześciu kolejkach łodzianie mają sześć punktów i tylko jedno zwycięstwo.
Według informacji Sport1.pl na ten moment w klubie nie zapadła decyzja o natychmiastowym zwolnieniu Vukovicia. Nie oznacza to jednak, że władze Widzewa bezwarunkowo zamierzają kontynuować współpracę z Serbem. Rynek szkoleniowców jest sondowany już od dłuższego czasu.
W klubowych kuluarach przewija się przy tym istotne założenie dotyczące ewentualnego następcy. Widzew ma koncentrować się na mocnych nazwiskach z Polski, a nie na zatrudnieniu zagranicznego trenera. Problem polega na tym, że obecnie na rynku nie ma kandydata, który przekonywałby władze łódzkiego klubu do dokonania zmiany.
To może dać Vukoviciowi czas, ale jednocześnie stawia go przed bardzo ważną serią spotkań. W gabinetach spore nadzieje wiązane są z najbliższą częścią ligowego terminarza. Widzew 5 września podejmie Radomiaka, osiem dni później pojedzie na trudny mecz do Warszawy, a 18 września zagra u siebie z Wieczystą. Po przerwie reprezentacyjnej, 11 października, czeka go jeszcze wyjazdowe starcie z Piastem Gliwice.
To właśnie wyniki w tych spotkaniach mają mieć duże znaczenie dla dalszych losów Vukovicia. Jeżeli Widzew ponownie zacznie tracić punkty w meczach, w których władze klubu liczą na zdecydowanie lepsze rezultaty, szkoleniowcowi będzie coraz trudniej obronić swoją pozycję.
Sam Vuković po odpadnięciu z Pucharu Polski nie zgadzał się z oceną, że sytuacja wymaga radykalnych działań.
– Jestem gotowy na to, że dzisiaj zrobimy z tego tragedię i będziemy uważać, że wszystko jest do zaorania. Ja jednak uważam, że jest inaczej. Jeszcze dużo jest przed nami i przy tym można zrobić dużo dobrego – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej.

