VfB Stuttgart przygotowuje się na kolejną falę odejść kluczowych zawodników formacji defensywnej. Sky Germany informuje, że władze klubu z Mercedestraße ustaliły już wewnętrzne wyceny dla swoich piłkarzy, na których zarobią fortunę.
Jeff Chabot budzi ogromne zainteresowanie na rynku transferowym, a jego nazwisko regularnie pojawia się w kontekście klubów z Włoch oraz Hiszpanii. 28-letni środkowy obrońca jest wyceniany przez Stuttgart na 20 mln euro. To konkretna kwota, która ma odstraszyć mniej zdeterminowanych kupców lub zapewnić klubowi solidny zastrzyk gotówki na letnie wzmocnienia. Chabot ma za sobą udany czas, co przekłada się na konkretne zapytania z czołowych lig europejskich, a Niemcy nie zamierzają oddawać go za bezcen.
Fortuna za Hendriksa i twarde „nie” w sprawie talentu
Jeszcze wyżej wyceniany jest Ramon Hendriks, za którego VfB Stuttgart oczekuje ofert zaczynających się od 40 mln euro. Tak wysoka kwota wynika z faktu, że klub bardzo wysoko ocenia potencjał tego defensora i nie czuje presji, by sprzedawać go przy pierwszej lepszej okazji. Hendriks stał się łakomym kąskiem na rynku, ale działacze jasno dają do zrozumienia, że tylko potężna oferta finansowa skłoni ich do negocjacji. To sygnał dla gigantów, że wyciągnięcie Holendra z Bundesligi będzie wymagało rozbicia banku.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Finna Jeltscha, który otrzymał status zawodnika niesprzedawalnego. 19-letni były gracz Norymbergi ma zostać w klubie po letnim oknie transferowym, niezależnie od napływających propozycji. Sebastian Hoeneß wiąże z nim wielkie plany i zamierza uczynić go ważniejszą częścią swojej linii obrony, zwłaszcza jeśli któryś z doświadczonych kolegów opuści zespół. Jeltsch jest postrzegany jako przyszłość Stuttgartu, a jego rozwój ma być priorytetem dla sztabu szkoleniowego w nadchodzącym sezonie.
