Alex Eala wyrasta na nową zmorę światowej czołówki. 21-letnia Filipinka kontynuuje swój marsz podczas turnieju Washington DC Open, gdzie w ćwierćfinale w dwóch setach odprawiła rozstawioną z numerem drugim Elinę Svitolinę.
Mecz przeciwko byłej trzeciej rakiecie świata był popisem determinacji młodej zawodniczki. Eala wygrała 6:3, 6:4, powtarzając wynik z ich tegorocznego starcia w Berlinie. Spotkanie zaczęło się od serii pięciu przełamań, ale to 21-latka zachowała więcej zimnej krwi, zamykając pierwszą partię czwartym breakiem. Choć w drugim secie Eala szybko straciła podanie, zdołała odrobić straty w szóstym gemie i przypieczętować zwycięstwo przy trzeciej piłce meczowej. To już jej szósta wygrana nad tenisistką z czołowej dziesiątki w 2026 roku.
Historyczny awans i starcie z legendą
Sukces w stolicy USA ma wymierne przełożenie na ranking WTA. Eala, która po Wimbledonie zajmowała 28. miejsce, w zestawieniu live przesunęła się już na 25. pozycję dzięki dopisaniu 135 punktów. Filipinka nie kryła podziwu dla swojej rywalki, podkreślając jej dokonania poza kortem. „To tak utytułowana zawodniczka, wywołała poruszenie z wielu powodów. Mam dla niej ogromny szacunek i jestem naprawdę podekscytowana tym wynikiem” – przyznała Eala w rozmowie na korcie tuż po zakończeniu pojedynku.
W drodze do półfinału Eala pokonała już finalistkę Australian Open Zheng Qinwen oraz broniącą tytułu Leylah Fernandez. Teraz poprzeczka zawędruje jeszcze wyżej, ponieważ o finał powalczy z byłą liderką rankingu, Naomi Osaką. Będzie to ich pierwsze oficjalne spotkanie. „Zrobię wszystko, co w mojej mocy i zostawię wszystko na korcie, jak zawsze. Naomi to niesamowita zawodniczka, więc czeka mnie trudny mecz” – zapowiedziała 21-latka, która w tym sezonie dotarła już do trzech półfinałów turniejów WTA.
