Ferrari wchodzi w kwietniową przerwę z ogromnym zastrzykiem pewności siebie. Charles Leclerc zajął trzecie miejsce w Grand Prix Japonii, pokonując George'a Russella z Mercedesa o zaledwie pół sekundy. Szef zespołu, Fred Vasseur, uważa ten wynik za kluczowy moment sezonu.
Sukces Monakijczyka ma szczególne znaczenie w kontekście dotychczasowej dominacji Mercedesa. Kimi Antonelli i George Russell wygrali dwa pierwsze wyścigi w Australii i Chinach, co stawiało Ferrari w trudnej pozycji wobec wymagań tifosi. Choć Antonelli odniósł w Japonii kolejne zwycięstwo, Leclerc zdołał rozdzielić kierowców niemieckiej stajni. Vasseur podkreśla, że to trzecie podium z rzędu jest najlepszym sposobem na przygotowanie fabryki do nadchodzących wyzwań i pokazuje, że walka z liderami jest możliwa.
Sprytna strategia i walka o każdy centymetr
Kluczem do pokonania Russella okazało się inteligentne zarządzanie energią oraz spryt taktyczny na ostatnich okrążeniach. Leclerc celowo pozwalał rywalowi wyprzedzić się w ostatniej szykanie, aby dzięki systemowi overtake mode odzyskać pozycję w pierwszym zakręcie. Vasseur chwali kierowcę za dojrzałość i dumę z wykonanej pracy. Zespół ma teraz miesiąc przerwy wymuszonej sytuacją na Bliskim Wschodzie, co pozwoli na analizę danych i przygotowanie poprawek na majowy wyścig w Miami.
Przed Ferrari stoi teraz ogrom pracy związany z homologacją i rozwojem bolidu. Szef stajni z Maranello przyznaje, że po trzech wyścigach zespół dysponuje solidnymi danymi, które pokazują słabe punkty konstrukcji. Poprawa osiągów musi nastąpić w każdym obszarze, ponieważ rywale również planują duże pakiety aktualizacji na start amerykańskiej części sezonu. Ferrari musi wykonać większy krok naprzód niż reszta stawki, aby realnie włączyć się do walki o najwyższe cele w Formule 1.
