Władze RB Lipsk domagają się od Ole Wernera zwycięstwa w nadchodzącym meczu z Hamburgiem. Po zaledwie trzech wygranych w ośmiu ligowych spotkaniach w 2026 roku pozycja trenera jest zagrożona.
Sytuacja w tabeli staje się dla klubu z Saksonii alarmująca. Lipsk zajmuje obecnie piąte miejsce w Bundeslidze, co stawia pod znakiem zapytania powrót do Ligi Mistrzów. Drużyna Wernera nie potrafiła utrzymać prowadzenia w ostatnich starciach z Wolfsburgiem oraz Borussią Dortmund, które zakończyły się remisami 2:2. Po odpadnięciu z Pucharu Niemiec jedyną drogą do europejskich pucharów pozostaje liga. Brak awansu byłby katastrofą, zwłaszcza że klub po raz pierwszy w historii występów w elicie nie gra w Europie.
Presja na 37-letnim szkoleniowcu rośnie, ponieważ dysponuje on trzecim najdroższym składem w lidze, ustępującym wartością jedynie Bayernowi Monachium i Dortmundowi. Mimo ogromnych wydatków transferowych Werner osiąga średnią zaledwie 1,85 punktu na mecz w 27 spotkaniach obecnego sezonu. Krytyka dotyczy głównie pracy trenera nad defensywą oraz braku stabilizacji formy. Kapitan zespołu David Raum otwarcie wyraża niezadowolenie z postawy drużyny, która nie potrafi grać konsekwentnie przez pełne dziewięćdziesiąt minut, co przekłada się na stratę cennych punktów.
Werner od początku nie był pierwszym wyborem zarządu, gdy latem zastępował zwolnionego Marco Rose. Jeśli Lipsk nie pokona Hamburga w 24. kolejce Bundesligi, seria meczów bez wygranej wydłuży się do czterech. Według doniesień Sport Bild kolejna wpadka zmusi kierownictwo klubu do podjęcia poważnych rozmów na temat przyszłości szkoleniowca. Włodarze nie zamierzają dłużej czekać, patrząc jak cel sportowy oddala się z każdym tygodniem. Los trenera rozstrzygnie się zatem na boisku podczas niedzielnego pojedynku kończącego ligową kolejkę.
