Ferran Torres wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego. Napastnik FC Barcelony dał zielone światło na przenosiny do Paris Saint-Germain, a oba kluby prowadzą już zaawansowane rozmowy w sprawie transakcji opiewającej na 50 milionów euro.
Sytuacja nabrała tempa, gdy 26-letni reprezentant Hiszpanii osobiście zadzwonił do trenera Hansiego Flicka. Poinformował go o chęci opuszczenia stolicy Katalonii i przenosin do mistrza Francji. Według doniesień Dawan Africa, zawodnik osiągnął już pełne porozumienie z PSG w kwestii warunków indywidualnych. W Paryżu czeka na niego pięcioletni kontrakt. Choć jego obecna umowa z Barceloną obowiązuje do czerwca 2027 roku i zawiera astronomiczną klauzulę miliarda euro, klub jest gotowy na sprzedaż przy odpowiedniej ofercie.
Luis Enrique odzyskuje zaufanego żołnierza
Kluczową postacią w całej operacji jest Luis Enrique. Szkoleniowiec PSG doskonale zna Torresa z czasów wspólnej pracy w reprezentacji Hiszpanii i widzi w nim idealne wzmocnienie formacji ofensywnej. Ferran Torres ma za sobą niezwykle udany sezon 2025/26, w którym zdobył 21 bramek w 49 występach dla Barcelony. Jego wszechstronność pozwala na grę zarówno na obu skrzydłach, jak i na pozycji środkowego napastnika, co daje paryżanom ogromne pole manewru w taktyce.
Obecnie negocjacje skupiają się na ostatecznej kwocie odstępnego. Kwota 50 milionów euro stanowi bazę do rozmów, jednak struktura płatności oraz ewentualne bonusy wciąż wymagają doprecyzowania. Barcelona, biorąc pod uwagę sytuację finansową i kwestie przedłużenia kontraktu, analizuje dostępne opcje. Transfer wydaje się być na ostatniej prostej, a Torres jasno zadeklarował, że jego przyszłość wiąże się z projektem budowanym w stolicy Francji przez jego byłego selekcjonera.
