Protokół europejskich pucharów nie przewiduje wyjątków — i dlatego Lech Poznań poleci w tym tygodniu czarterowym samolotem na rewanż z Szachtarem Donieck, choć do miejsca meczu można dojechać autokarem.
W PKO BP Ekstraklasie Kolejorz na wyjazdy ligowe jedzie autokarem — samolot pojawia się tylko przy nielicznych, wyjątkowych okazjach. Liga Konferencji rządzi się jednak innymi prawami i Lech od tych zasad nie odstępuje, niezależnie od okoliczności.
W środę o godzinie 12:00 mistrzowie Polski odlecą czarterem z Poznania — do Krakowa, gdzie Szachtar Donieck rozgrywa swoje europejskie mecze na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana.
Na lotnisku w Balicach będzie czekał klubowy autobus, który zawiezie piłkarzy do hotelu. Wieczorem zaplanowane są aktywności na stadionie: o 18:00 konferencja prasowa trenera Nielsa Frederiksena i jednego z zawodników, pół godziny później oficjalny trening przedmeczowy.
W czwartek czeka już tylko krótki spacer, a wieczorem o godzinie 21:00 — rewanż z Szachtarem. Ukraińcy przywożą do Krakowa prowadzenie 3:1 zdobyte w pierwszym meczu rozegranym w Poznaniu i będą bronić tej zaliczki w walce o ćwierćfinał Ligi Konferencji.
Bezpośrednio po końcowym gwizdku Lechici udają się na lotnisko i wracają do Poznania — tym samym czarterem, który zabrał ich na południe dwa dni wcześniej. W niedzielę o 14:45 czeka już bowiem piłkarzy ligowe starcie z Bruk-Betem Nieciecza i na odpoczynek nie będzie zbyt wiele czasu.
