Więcej o klubie: Lech Poznań →

Trener Lecha narzekał po porażce z Zagłębiem.Trudno uwierzyć, że to powiedział!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Trener Lecha narzekał po porażce z Zagłębiem.Trudno uwierzyć, że to powiedział!

Lech Poznań niespodziewanie przegrał na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin 1:2, a po meczu większe emocje niż samo spotkanie wywołały słowa trenera Nielsa Frederiksena. Duńczyk jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sugerował, że terminarz mocno utrudnił jego drużynie zadanie. Po końcowym gwizdku kontynuował w podobnym tonie – wskazując na kolejne mankamenty, które miały zaważyć na wyniku.

Lech przegrał przez... mecz w piątek i wysokich rywali

Jeszcze w czwartek szkoleniowiec Kolejorza wprost skarżył się na decyzję o rozegraniu spotkania w piątek, tuż po przerwie reprezentacyjnej:

– Zwyczajnie nie rozumiem, dlaczego nasz mecz został wyznaczony na piątek. Szczerze uważam, że to nie fair. Powinna być zasada, że jeśli określona liczba piłkarzy danej drużyny wyjeżdża na zgrupowanie reprezentacji, to ten zespół nie gra w piątek. (…) Mieliśmy bardzo ograniczoną możliwość przygotowania się do jutrzejszego meczu – mówił Frederiksen.

Słowa te już wtedy wywołały mieszane reakcje, bo rywalizacja z Zagłębiem miała odbyć się w takich samych realiach dla obu drużyn.

Gdy Lech przegrał 1:2, trener zamiast mówić o własnych błędach, wyliczał kolejne przeszkody. Najpierw odniósł się do samej gry zespołu:

– Nie byliśmy dziś na najwyższym poziomie. (…) W pierwszej połowie zabrakło nam cierpliwości, w drugiej – dynamiki. Nie jest łatwo kreować okazje, gdy gra się z takim zespołem – oceniał Duńczyk.

Największe zdziwienie wywołała jednak jego analiza atutów Zagłębia. Frederiksen wskazał, że to właśnie… wzrost rywali miał być jednym z decydujących czynników:

– Wiedzieliśmy, że mają silny zespół, jeśli chodzi o stałe fragmenty. Są wysocy, wyżsi od nas. Byli dziś silni w tym aspekcie, to było dla nas trudne, ale to jest właśnie ich atut – mówił trener Lecha.

Choć trener sam stwierdził, że termin meczu nie powinien być wymówką, to właśnie do terminarza i różnicy we wzroście między piłkarzami wracał najczęściej. W efekcie cała konferencja sprawiała wrażenie, że zamiast odpowiedzialności za porażkę, szkoleniowiec szukał okoliczności łagodzących.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram arrow_forward
confirmation_number
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram REKLAMA
verified_user STS
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram bolt REKLAMA
% STS
760 PLN Odbieram
REKLAMA
verified 350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
760 PLN Odbieram
REKLAMA