Trener Eintrachtu nie wytrzymał. Szokujące słowa o „bagażu” i miłości po kompromitacji z outsiderem

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
6 kwietnia 2026 09:39
Trener Eintrachtu nie wytrzymał. Szokujące słowa o „bagażu” i miłości po kompromitacji z outsiderem
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Eintracht Frankfurt wyrasta na jeden z najbardziej rozchwianych emocjonalnie zespołów Bundesligi. Po niedzielnym meczu z walczącym o utrzymanie Köln, w którym drużyna Alberta Riery roztrwoniła dwubramkowe prowadzenie, trener wygłosił monolog o gniewie, miłości i lęku. Zamiast skupić się na straconych punktach, Hiszpan uderzył w swojego poprzednika, Dino Toppmöllera, obarczając go winą za obecny stan psychiczny zawodników.

Riera przez blisko pięć minut tłumaczył dziennikarzom, że jego piłkarze grają z ogromną presją i nie potrafią poradzić sobie z bagażem siedmiu miesięcy porażek. Szkoleniowiec twierdzi, że odziedziczył po poprzednim reżimie absolutny bałagan i najgorszą defensywę w całej Europie. Według niego zawodnicy Eintrachtu potrzebują teraz miłości i wsparcia, a nie złości, ponieważ ich największym problemem jest pośpiech oraz paraliżujący strach przed popełnieniem błędu na boisku.

Uniki w sprawie legendy i oskarżenia o mentalność ofiary

Mimo podpisania nowego kontraktu przez Mario Götze, Riera konsekwentnie unikał głębszej analizy roli mistrza świata w zespole. Niemiecki pomocnik wszedł na boisko jedynie jako rezerwowy, co trener skwitował krótkim stwierdzeniem, że futbol to gra dnia dzisiejszego. Hiszpan podkreślił, że dobiera skład na podstawie konkretnych wymagań taktycznych, a Götze po prostu nie pasował do planu na starcie z Köln, podobnie jak Can Uzun czy Jonathan Burkardt.

Statystyki Riery we Frankfurcie są bezlitosne. Pod jego wodzą Eintracht wygrał zaledwie trzy z ośmiu meczów ligowych. Trener broni się jednak twardymi danymi o liczbie traconych goli przed jego przyjściem w lutym i zapowiada, że musi wykorzenić negatywne nastawienie z szatni. Choć kocha klub i docenia jego historię w Lidze Mistrzów, nie potrafi określić, ile czasu zajmie mu naprawienie szkód wyrządzonych przez poprzedników.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!