Dariusz Banasik przyznał, że czas pracował przeciwko niemu, a kulisy funkcjonowania klubu nie ułatwiały zadania, choć jednocześnie stanowczo odrzucił scenariusz, w którym Arka Gdynia kończy sezon w niższej lidze.
Ostatnie tygodnie w Gdyni upływają pod znakiem niepokoju – zarówno na boisku, jak i poza nim. Na początku maja Arka Gdynia rozstała się z dyrektorem sportowym Veljko Nikitoviciem — po blisko dwóch latach współpracy. Na tle sportowych turbulencji odejście kluczowej postaci ze struktur klubowych tylko wzmogło pytania o kondycję całej organizacji.
Banasik, który na ławce trenerskiej zastąpił Dawida Szwargę, nie zamierza jednak rozliczać cudzych decyzji.
„Zmiany w klubie to nie pytanie do mnie, ale w futbolu wszystko dzieje się dynamicznie" — stwierdził, wyraźnie odcinając się od komentowania personalnych roszad w zarządzie.
Jednocześnie nie ukrywał, że presja otoczenia jest wyczuwalna, a pytanie o to, czy zostanie zapamiętany jako trener, który „spuścił" Arkę, kwituje z doświadczeniem człowieka, który przez podobne sytuacje przechodził już wcześniej.
„Jestem doświadczonym trenerem i nie analizuję tego w ten sposób. Przede wszystkim nie dopuszczam myśli, że Arka spadnie" — powiedział stanowczo.
Kluczowym wątkiem w słowach szkoleniowca było jednak coś innego — otwarte przyznanie, że warunki, w jakich przyszło mu pracować, nie sprzyjały budowaniu zespołu od podstaw.
„Gdybym miał więcej czasu, reakcja byłaby jeszcze lepsza, ale teraz liczy się tu i teraz" — rzucił Banasik, kreśląc tym samym obraz trenera, który sam czuje, że interwencja nastąpiła zbyt późno, by w pełni odwrócić złe trendy.
Liczby potwierdzają, że negatywne nawyki w grze Arki są bardzo głęboko zakorzenione — szczególnie w meczach wyjazdowych. W całym sezonie Arka rozegrała poza domem szesnaście spotkań, zdobywając zaledwie sześć punktów i odnosząc tylko jedno zwycięstwo. To zdecydowanie najgorszy z bilansów wyjazdowych w całej Ekstraklasie.
Banasik stara się jednak przykładać tę statystykę do własnej pracy z pewną dozą ostrożności.
„Odkąd tu jestem, na trzy wyjazdy przegrałem tylko jeden — z Piastem. Punkty z Cracovii i Lecha Poznań pokazują, że idziemy w dobrą stronę" — argumentował, wyodrębniając swój fragment sezonu z całości katastrofalnego obrazu.
Arka już dzisiaj, tj. 13 maja, podejmie u siebie Górnik Zabrze. Jeżeli w tym meczu nie zdobędzie przynajmniej punktu, będzie miała już jedynie marginalne szanse na utrzymanie.
