Manchester United wyrasta na faworyta w wyścigu o podpis Jorge Salinasa, 19-letniego defensora Racingu Santander. Jak donoszą media, negocjacje Barcelony z hiszpańskim klubem znalazły się w martwym punkcie, co daje Czerwonym Diabłom realną szansę na przejęcie utalentowanego zawodnika. Kością niezgody pozostają finanse, ponieważ Racing nie zamierza schodzić z ceny za swoją wschodzącą gwiazdę, która odegrała kluczową rolę w powrocie zespołu do LaLiga po 14 latach przerwy.
Barcelona zaoferowała za defensora 6 milionów euro kwoty podstawowej oraz 2 miliony w bonusach, dorzucając do transakcji wypożyczenie gracza akademii. To jednak zdecydowanie za mało dla władz z Santander. Dyrektor sportowy Racingu, Chema Aragon, podczas konferencji prasowej postawił sprawę jasno: „Ma z nami kontrakt, jak wiecie. Więc jeśli nie przyniosą klauzuli odejścia, wiecie, co się stanie”. Klauzula ta wzrosła z 8 do 16 milionów euro w momencie oficjalnego awansu klubu do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Twarde stanowisko Racingu Santander
Klub z Santander nie czuje presji sprzedaży i chce budować kadrę na występy w LaLiga. Aragon podkreślił, że priorytetem jest wzmacnianie zespołu, a nie jego osłabianie poprzez utratę liderów. „Cenimy aktywa, które posiadamy. Rzeczywistość jest taka, że klub, który go chce, musi przyjść z propozycją” – dodał dyrektor sportowy. Choć Salinas wrócił już do treningów, Racing przyznaje, że przy pojawieniu się trzech poważnych ofert, zatrzymanie zawodnika w składzie może stać się znacznie trudniejszym zadaniem.
Sytuację zamierza wykorzystać Manchester United, który według doniesień jest gotowy zapłacić pełną kwotę 16 milionów euro. Salinas, autor siedmiu asyst w poprzednim sezonie, jest postrzegany jako idealne zabezpieczenie lewej obrony, gdzie Luke Shaw zmaga się z urazami. Choć sam piłkarz priorytetowo traktował przenosiny do Barcelony, brak porozumienia między klubami sprawia, że jego przyszłość na Old Trafford staje się coraz bardziej realnym scenariuszem.
