Cameron Norrie wyrwał zwycięstwo z rąk Alexa de Minaura w Montrealu, broniąc piłkę meczową i wygrywając 5-7, 7-6(5), 6-1. Mecz trwający blisko trzy godziny w ekstremalnej wilgotności zakończył się jednak w atmosferze skandalu i oskarżeń o niesportowe zachowanie.
Głównym punktem sporu stała się nietypowa aktywność Norrie’ego, który wielokrotnie zmieniał koszulki w trakcie spotkania. Brytyjczyk decydował się na ten krok w najbardziej newralgicznych momentach: podczas gemów serwisowych De Minaura oraz gdy sam musiał bronić break pointów. Takie działanie wywołało konsternację u sędziego Fergusa Murphy'ego oraz falę krytyki w mediach społecznościowych, gdzie kibice wprost zarzucili mu stosowanie „brudnych taktyk” mających na celu rozproszenie rywala i wybicie go z uderzenia.
Osiem koszulek i walka z „ścianą” wilgoci
Sam zawodnik odpiera zarzuty, tłumacząc swoje zachowanie wyłącznie trudnymi warunkami atmosferycznymi. Norrie podkreślił, że wilgotność była tak duża, iż czuł się, jakby uderzał w ścianę, co zmusiło go do rekordowej liczby zmian garderoby w trakcie pojedynku.
„Zużyłem osiem koszulek. Musiałem je zmieniać bardzo często. Myślałem sobie: skoro ja mam problemy, a jestem naprawdę sprawnym facetem, to wyobraź sobie, jak on musi cierpieć” – przyznał po meczu Cameron Norrie. Brytyjczyk dodał, że mimo stanu 2-5 w drugim secie, postanowił walczyć do końca i testować wytrzymałość nóg przeciwnika, co ostatecznie przyniosło mu awans i powrót na fotel lidera brytyjskiego rankingu kosztem Arthura Fery’ego.
