Tottenham Hotspur oficjalnie zapytał o dostępność Benjamina Sesko z Manchesteru United. Jak informuje dziennikarz Sebastien Vidal, londyńczycy chcieli wybadać grunt pod transfer 23-letniego Słoweńca, jednak ich starania natrafiły na zdecydowany opór.
Władze Manchesteru United postawiły sprawę jasno: napastnik nie jest na sprzedaż. Klub z Old Trafford uznaje go za kluczowy element swoich długofalowych planów i przyszłość formacji ofensywnej. Choć początki Słoweńca w Anglii były trudne, jego sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy stery w zespole przejął Michael Carrick. Pod wodzą nowego menedżera Sesko odzyskał skuteczność, kończąc poprzedni sezon z dorobkiem 11 bramek oraz jednej asysty w Premier League, co tylko utwierdziło zarząd w przekonaniu o jego ogromnym potencjale.
Plan Roberto De Zerbiego napotyka przeszkody
Roberto De Zerbi szuka na rynku nowej jakości, która mogłaby zwiększyć rywalizację w ataku Tottenhamu. Włoski szkoleniowiec potrzebuje alternatywy dla Dominica Solanke, który zmaga się z nawracającymi problemami zdrowotnymi. Sesko, łączący w sobie siłę fizyczną, szybkość i mobilność, idealnie wpisuje się w taktyczną wizję De Zerbiego. Problem polega na tym, że sam zawodnik nie zamierza wymuszać odejścia i czuje się dobrze w obecnym zespole, co stawia Spurs w bardzo trudnym położeniu negocjacyjnym.
Biorąc pod uwagę nieugiętą postawę Manchesteru United oraz brak chęci zmiany barw przez samego piłkarza, szanse na przeprowadzenie tej transakcji są obecnie minimalne. Tottenham, mimo zidentyfikowania idealnego kandydata do wzmocnienia ofensywy, prawdopodobnie zostanie zmuszony do poszukiwania innych opcji na rynku transferowym. Czas ucieka, a priorytetem klubu z północnego Londynu pozostaje znalezienie wsparcia dla linii ataku przed zamknięciem okna.
