Organizatorzy Tour de France 2025 ogłosili decyzję o wprowadzeniu na trasę ostatniego etapu słynnego podjazdu pod Montmartre – malowniczego, ale i wymagającego wzgórza w samym sercu Paryża.
Nowe oblicze paryskiego finiszu
Dotychczas ostatni etap Wielkiej Pętli miał niemal rytualny charakter – przez wiele lat stanowił głównie celebrację zwycięzcy klasyfikacji generalnej i okazję dla sprinterów do walki o prestiżowy triumf na Polach Elizejskich. Tym razem jednak, wszystko może wyglądać zupełnie inaczej.
Włączenie podjazdu pod Montmartre – stromej, brukowanej wspinaczki prowadzącej w pobliże bazyliki Sacré-Cœur – radykalnie zmienia charakter etapu. Zamiast klasycznego sprintu możemy być świadkami taktycznej batalii i dramatycznych rozstrzygnięć w klasyfikacji generalnej.
Inspiracją dla tej zmiany była atmosfera zeszłorocznego wyścigu ze startu wspólnego podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Tysiące kibiców zgromadzonych na wąskich uliczkach Montmartre'u stworzyły niepowtarzalne widowisko, które zachwyciło widzów na całym świecie. Organizatorzy Tour de France postanowili pójść za ciosem i wykorzystać ten potencjał także w lipcu.
Kontrowersyjna decyzja przed Tour de France
Wprowadzenie Montmartre’u do programu Tour wywołało jednak falę krytyki w środowisku kolarskim. Dwukrotny zwycięzca wyścigu Jonas Vingegaard nie ukrywał sceptycyzmu.
– „W igrzyskach, kiedy dojechaliśmy do Montmartre, w grupie zostało tylko 15 zawodników. A w Tourze będzie nas 150. Na tak wąskim podjeździe może dojść do niepotrzebnego chaosu” – zaznaczył Duńczyk.
Głos zabrał również Remco Evenepoel, mistrz olimpijski z Paryża. Belg uważa, że finałowy etap powinien pozostać domeną sprinterów.
– „To dla nich jedna z niewielu okazji w roku, by walczyć o etapowy triumf na Polach Elizejskich. Dodanie Montmartre’u to odebranie im tej szansy. To niepotrzebna przeszkoda” – ocenił.
Ryzyko większe niż zysk?
Niektórzy menedżerowie drużyn zwracają uwagę na potencjalne zagrożenia, zwłaszcza związane z pogodą.
– „Wystarczy lekki deszcz, by brukowane ulice Paryża zamieniły się w pułapkę. To może być niebezpieczne” – ostrzegł Marc Madiot, szef ekipy Groupama-FDJ.
Wątpliwości budzi również sens sportowy tej decyzji. Jeśli klasyfikacja generalna przed ostatnim etapem będzie wyrównana, to jeden trudny podjazd w Paryżu może zniweczyć wysiłek zawodników z poprzednich trzech tygodni.
Finał, który zapamiętamy?
Tour de France 2025 wystartuje 5 lipca z Lille, a jego trasa liczy 3320 kilometrów. Po zeszłorocznej przerwie, gdy z powodu igrzysk finał odbywał się wyjątkowo w Nicei, wyścig wraca do Paryża – ale w zupełnie nowej formie. Szczegóły ostatniego etapu zostaną oficjalnie zaprezentowane na konferencji prasowej w środę.
Jedno jest pewne: Tour de France kończący się na wzgórzu Montmartre będzie widowiskiem, jakiego nie widzieliśmy od dziesięcioleci.
