Roger Federer wraca na korty US Open, co wywołało ogromne poruszenie wśród kibiców tenisa na całym świecie. Choć Szwajcar zakończył profesjonalną karierę w 2022 roku, jego magnetyzm wciąż przyciąga tłumy. Jak donoszą organizatorzy, ikona sportu pojawi się w Nowym Jorku już w sierpniu.
Oficjalny komunikat USTA potwierdza, że pięciokrotny mistrz US Open wystąpi w wyjątkowym wydarzeniu pokazowym pod światłami Arthur Ashe Stadium we wtorek, 25 sierpnia. Federer nie będzie sam, ponieważ na korcie pojawią się inne legendy dyscypliny. Szwajcar stworzy parę ze swoim dawnym rywalem, Andym Roddickiem, a po drugiej stronie siatki staną Andre Agassi oraz John McEnroe. Mimo wysokich cen biletów, zainteresowanie wejściówkami jest gigantyczne, co tylko potwierdza status 20-krotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych.
Forma legendy i zachwyt nad nowym pokoleniem
Szwajcar, mimo braku regularnych treningów, wciąż imponuje techniką, co potwierdziły nagrania z jego niedawnych ćwiczeń na trawiastych kortach w Londynie. Federer pozostaje blisko sportu, bacznie obserwując nową generację zawodników. Podczas briefingu w Melbourne nie szczędził pochwał pod adresem Carlosa Alcaraza i Jannika Sinnera, których rywalizację określił jako coś wspaniałego dla dyscypliny. Jego zdaniem ich starcia sprawiają, że świat sportu na moment się zatrzymuje, by śledzić ich niesamowite postępy.
„Rywalizacja Alcaraza i Sinnera jest świetna. Grają niesamowity tenis. Myślę, że ten finał French Open był nierealny” – przyznał Roger Federer. Szwajcar podkreślił, że miał okazję trenować z oboma zawodnikami i uważa ich za wybitnych graczy. „Wszyscy starają się dotrzymać im kroku, a oni próbują uciec reszcie stawki. To, co widzieliśmy w kwestii ich progresu w ostatnich latach, jest cudowne” – dodał były lider rankingu ATP, który w sierpniu zostanie oficjalnie wprowadzony do Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sław.
