Ousmane Sow tego lata wrócił do Ekstraklasy i został zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Niewiele brakowało jednak, aby Senegalczyk ponownie pojawił się w Górniku Zabrze. Łukasz Milik potwierdził, że klub prowadził rozmowy w tej sprawie.
Sow doskonale zna Zabrze. W barwach Górnika rozegrał 32 oficjalne spotkania, zdobył 10 bramek i dołożył trzy asysty. Dobra postawa sprawiła, że w styczniu 2026 roku został sprzedany do Brondby IF.
Pobyt w Danii nie potoczył się jednak po jego myśli i już latem pojawiła się możliwość zmiany otoczenia. Jak się okazuje, jednym z rozważanych kierunków był powrót do Górnika.
– Temat się pojawił, chwilę rozmawialiśmy. Od dłuższego czasu monitorowaliśmy jego sytuację. Wiedzieliśmy, że tu i teraz nam pomoże – zdradził Łukasz Milik w rozmowie z portalem Meczyki.
Dyrektor sportowy zabrzan wyjaśnił, dlaczego klub ostatecznie zrezygnował. Problemem nie była ocena sportowa Sowa, lecz warunki potencjalnej operacji.
– Wiedzieliśmy też, że w przyszłości ciężko byłoby go wykupić za taką kwotę. Nie chcieliśmy po pół roku wchodzić w ten sam temat. Wiedzieliśmy, że wynagrodzenie byłoby duże, do tego podwójne podatki, bo zawodnik jest spoza Unii Europejskiej, więc odpuściliśmy sobie ten temat – dodał Milik.
Górnik wycofał się więc z rozmów, a możliwość sprowadzenia Sowa wykorzystała Jagiellonia. 17 sierpnia Białostoczanie wypożyczyli go z Brondby do końca sezonu 2026/27, zapewniając sobie przy tym opcję wykupu.
Senegalczyk szybko przypomniał o sobie w Ekstraklasie. Na koncie w trzech występach ma już dwie bramki.

