Ujawnienie przez Martina Lewandowskiego informacji o wypłaceniu rekordowej gaży w wysokości 4 milionów złotych wywołało wstrząs w relacjach biznesowych z zawodnikami, co Szymon Kołecki określił mianem niepotrzebnego błędu utrudniającego dalsze negocjacje. Były rekordzista świata w podnoszeniu ciężarów zapowiedział, że po takich deklaracjach szefa KSW nie zamierza akceptować ofert na poziomie kilkuset tysięcy złotych.
Informacja o wypłacie 4 milionów złotych dla jednego z zawodników stała się punktem zwrotnym w podejściu Szymona Kołeckiego do kwestii kontraktowych. Jeszcze niedawno mówiło się, że były olimpijczyk wróci do oktagonu największej polskiej federacji.
Sportowiec w rozmowie z „InTheCage” jednoznacznie wskazał, że publiczne chwalenie się takimi kwotami przez Martina Lewandowskiego było z biznesowego punktu widzenia błędem. Kołecki podkreślił, że świadomość istnienia tak wysokich budżetów uniemożliwia mu powrót do rozmów o stawkach rzędu 300 tysięcy złotych.
Co więcej, mistrz olimpijski uważa, że sytuacja rodzi również problem wewnątrz całej organizacji, wpływając na morale młodszych zawodników, których wynagrodzenia oscylują w granicach kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kołecki spekuluje, że tak astronomiczne kwoty mogły trafić jedynie do wąskiego grona osób, wymieniając w tym kontekście nazwiska takie jak Mamed Chalidow, Eddie Hall czy Mariusz Pudzianowski.
Zawodnik, który obecnie cieszy się stabilną sytuacją w organizacji Babilon MMA, otwarcie przyznaje, że jego obecność w sieci jest podyktowana jedynie wymogami biznesowymi.
„Pewnie gdyby nie to, że walczę i jakby pod kątem sponsorskim jest to istotne, żeby mieć media społecznościowe, to pewnie bym ich nie miał” – wyznał, dodając, że żyje w „realnym świecie”.
Komfort finansowy pozwala mu na odrzucanie ofert poniżej oczekiwań i skupienie się na sporcie.
„Ja za jakieś tam niewielkie pieniądze nie będę z siebie robił małpy w internecie, bo to nie jest moja rola” – przyznał.
Na naszej stronie internetowej można na bieżąco sprawdzać, kiedy gale MMA się odbywają – zarówno w Polsce, jak i poza nią – oraz kto w nich występuje.
