To było ostrzeżenie. Co dalej z Arką? Te słowa Dawida Szwargi mówią wiele!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
19 maja 2026 19:02
To było ostrzeżenie. Co dalej z Arką? Te słowa Dawida Szwargi mówią wiele!

Gdy Dawid Szwarga po awansie do Ekstraklasy publicznie ostrzegał, że klub nie jest gotowy na najwyższy poziom rozgrywkowy, niewielu traktowało te słowa jako diagnozę — okazały się wyrokiem, który Arka Gdynia wykonała na sobie własnoręcznie.

Był maj 2025 roku, szampan jeszcze nie ostygł po triumfie w I lidze, a Dawid Szwarga już gasił euforię. Trener, który przypieczętował awans zwycięstwem 3:0 ze Stalą Stalową Wola, nie świętował jak inni. Zamiast tego powiedział rzeczy, które dziś brzmią wymownie: 

„Na Ekstraklasę nie jesteśmy gotowi ani pod kątem personalnym, sztabowym, organizacyjnym" — mówił Szwarga, dodając wprost: „Pod każdym kątem musimy zrobić krok do przodu (...) w innym wypadku ta przygoda w Ekstraklasie potrwa bardzo krótko". 

Przestrzegał również wówczas przed stagnacją: 

„Jak Arka wpadnie w stagnację, to będzie walczyła o utrzymanie w Ekstraklasie, gdzie poziom organizacyjny klubów jest na bardzo wysokim poziomie".

Przez trzy czwarte sezonu Dawid Szwarga robił z Arką rzeczy, które musiały boleć kibiców estetycznie, ale działały punktowo. Styl gry nie zachwycał, za to wyniki pozwalały utrzymywać głowę nad wodą. Na własnym stadionie Gdynianie zbudowali coś na kształt twierdzy — przez większość rozgrywek Szwarga doznał tam zaledwie jednej wysokiej porażki. Achillesową piętą pozostawały wyjazdy: w 13 meczach poza Gdynią Arka wygrała zaledwie raz i raz zremisowała, tracąc 30 goli przy zaledwie sześciu strzelonych.

W listopadzie 2025 roku, po sromotnej porażce 1:5 z Górnikiem Zabrze, klub zajmował 15. miejsce z pięciopunktową przewagą nad strefą spadkową. Zarząd zdecydował się wówczas zachować Szwargę — i była to decyzja, która przetrwała tylko do marca 2026 roku. Szkoleniowiec został zwolniony z dorobkiem 30 punktów w 26 spotkaniach ligowych i pozycją na szesnastej lokacie.

1 kwietnia 2026 roku Arka ogłosiła zatrudnienie Dariusza Banasika, wcześniej pracującego w I lidze, ostatnio w GKS-ie Tychy. Był siódmym trenerem w tym sezonie Ekstraklasy obejmującym nowy klub — liczba ta sama w sobie mówi wiele o poziomie niestabilności w lidze. Zmiana nic nie dała.

Pod wodzą Banasika Arkowcy przegrali wysoko u siebie z Jagiellonią, zremisowali kluczowy mecz z Górnikiem i ulegli Bruk-Betowi. Tam, gdzie Szwarga przez trzy czwarte sezonu dopuścił do jednej domowej klęski, jego następca zdążył zanotować dwie już samym kwietniu.

Klub wchodzi teraz w fazę gruntownej przebudowy, choć „przebudowa" to eufemizm — prawdziwą skalę problemu pokazuje liczba wygasających kontraktów. Trzydzieści czerwca 2026 roku klub opuści — o ile nie zostaną zatrzymani — aż czternastu zawodników oraz prawdopodobnie sam Banasik.

Wśród odchodzących wymienia się młodzieżowców Kamila Jakuczyka i Oskara Kubiaka, a także doświadczonego Sebastiana Kerka, na którego podobno nie brakuje chętnych z innych klubów.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!