W Rakowie Częstochowa może dojść w najbliższym czasie do bardzo istotnych zmian. Wokół klubu pojawia się coraz więcej głośnych nazwisk, a jedno z nich z pewnością zostałoby odebrane jako prawdziwy hit. Do takiego scenariusza na antenie Kanału Sportowego odniósł się Mateusz Borek.
Dopiero w ostatnich dniach dyskusja wokół przyszłości Rakowa nabrała tempa. Słabe wyniki w Ekstraklasie oraz brak awansu do fazy ligowej europejskich pucharów sprawiły, że coraz więcej uwagi poświęca się temu, jak klub zamierza wyjść z obecnej sytuacji.
Wśród przewijających się możliwości pojawiło się nazwisko Czesława Michniewicza. Zatrudnienie byłego selekcjonera reprezentacji Polski bez wątpienia byłoby jednym z najgłośniejszych ruchów Rakowa.
Czy rzeczywiście może do niego dojść? Swoją opinię na ten temat przedstawił Mateusz Borek. Dziennikarz zaznaczył przy tym bardzo wyraźnie, że od kilku miesięcy nie utrzymuje kontaktu z Michniewiczem. Nie przekazuje więc stanowiska szkoleniowca, a jedynie własną ocenę sytuacji.
– Jest na takim etapie życia, że nie musi się spieszyć. Wydaje mi się, że wybierze projekt, który będzie miał w bliższej przyszłości dużą perspektywę sukcesu. Muszą zgadzać się wszystkie warunki brzegowe – powiedział w Kanale Sportowym.
Następnie Borek odniósł się już bezpośrednio do częstochowskiego klubu.
– Nie wydaje mi się, żeby Raków Częstochowa był projektem, którym byłby zainteresowany Czesław Michniewicz – stwierdził.
Na dziś nie ma więc podstaw, aby przedstawiać Michniewicza jako kandydata bliskiego przejęcia Rakowa. Samo jego nazwisko może działać na wyobraźnię, ale zdaniem Borka były selekcjoner w Częstochowie nie wyląduje.

