Thiago Scuro nie gryzie się w język po zakończeniu letniego okresu transferowego. Dyrektor generalny AS Monaco w programie „Rothen S’enflamme” na antenie RMC Sport otwarcie przyznał, że jest rozczarowany efektami działań klubu na rynku. Plan, który zakładał konkretne ruchy kadrowe i finansowe, został zrealizowany jedynie w części, co stawia zespół w trudnym położeniu przed nadchodzącymi miesiącami.
Głównym powodem frustracji władz klubu z Księstwa jest nieudana sprzedaż Folarina Baloguna do Evertonu. Amerykański napastnik miał opuścić zespół w ostatnich godzinach okna, co pozwoliłoby Monaco dotrzymać obietnic złożonych organowi kontrolnemu DNCG oraz sfinansować wzmocnienia w innych formacjach. Brak finalizacji tej transakcji sprawił, że trener Filipe Luís dysponuje teraz kadrą, w której brakuje balansu – w zespole jest nadmiar środkowych napastników, przy jednoczesnym braku nominalnego prawoskrzydłowego oraz planowanego wcześniej Erika Liry w środku pola.
„Nie jestem zadowolony ze wszystkiego, co zrobiliśmy latem. Nie udało nam się wykonać planu w stu procentach. Szczerze mówiąc, nie czuję satysfakcji z tego okna transferowego. Gdybyśmy mieli inne terminy na odejścia zawodników, być może mielibyśmy nieco więcej czasu na pozyskanie innych” – przyznał szczerze Thiago Scuro. Dyrektor zapowiedział już, że w styczniu konieczne będą „korekty”, a priorytetem pozostaje pozbycie się Baloguna.
Według zagranicznych doniesień, upadek transferu Baloguna do Evertonu był wyjątkowo bolesny, ponieważ zawodnik miał poczuć się źle potraktowany przez angielski klub po wykryciu problemów podczas testów medycznych. Te dwa niepowodzenia sprawiły, że Monaco nie tylko nie zarobiło zakładanych kwot, ale też zostało z zawodnikami, których pierwotnie zamierzało sprzedać, co wymusza zmianę strategii na zimę.
