Pierre Sage znalazł się pod ogromną presją zaledwie kilka miesięcy po objęciu sterów w Crystal Palace. Doświadczeni zawodnicy otwarcie wyrażają niezadowolenie z jego metod treningowych, co wywołało poważny kryzys wewnątrz drużyny z Selhurst Park. Według doniesień Football Insider, 47-letni szkoleniowiec musi teraz walczyć o zachowanie stanowiska, mimo że jego kadencja w Londynie dopiero się rozpoczęła.
Sytuację pogarszają wyniki sportowe oraz odważne decyzje personalne Francuza. Crystal Palace zanotowało mieszany start sezonu z dwoma zwycięstwami i trzema porażkami, w tym bolesną przegraną 2:3 z beniaminkiem, Ipswich Town. Sage zdecydował się odsunąć od składu meczowego takie nazwiska jak Evann Guessand, Dwight McNeil czy Jaydee Canvot, publicznie argumentując, że nie prezentują oni wymaganego poziomu. Takie postawienie sprawy wywołało opór w szatni i ryzyko otwartego buntu przeciwko menedżerowi, który zastąpił w czerwcu Olivera Glasnera.
Francuski szkoleniowiec przychodził do Premier League z opinią fachowca, który doprowadził RC Lens do wicemistrzostwa Francji oraz historycznego triumfu w Coupe de France. Choć został wybrany trenerem roku UNFP, jego dotychczasowa praca w Londynie jest utrudniona przez nieudane letnie okno transferowe, które pozostawiło kadrę z licznymi brakami. Sage musi teraz błyskawicznie poprawić wyniki i odzyskać zaufanie liderów zespołu, aby uniknąć losu, jaki spotkał go w Lyonie, gdzie został zwolniony po zaledwie dwunastu miesiącach pracy.
Obecna atmosfera wokół klubu staje się coraz cięższa, a media donoszą o narastającym konflikcie na linii trener-zawodnicy.
