Drużyna Górnika Zabrze po sześciu seriach gier w sezonie 2025/2026 jest wiceliderem PKO BP Ekstraklasy, ale sztab szkoleniowy 14-krotnych mistrzów Polski wciąż poszukuje optymalnego zestawienia personalnego i taktycznego, starając się za każdym razem zaskoczyć zespół rywala. Jaką więc niespodziankę na mecz z Motorem Lublin szykuje trener Michal Gasparik, jeśli chodzi o wyjściowy skład? [Artykuł aktualizowany]

Trener Michal Gasparik ma już wyjściową jedenastkę na mecz z Motorem Lublin?
Piłkarze Górnika Zabrze każdy z dotychczasowych meczów sezonu 2025/2026 PKO Bank Polski Ekstraklasy rozpoczynali w innym zestawieniu personalnym. Pewne miejsce w wyjściowej jedenastce od początku rozgrywek ma tylko (?) siedmiu piłkarzy – bramkarz Marcel Łubik, obrońcy Rafał Janicki, Josema i Erik Janża, środkowi pomocnicy Patrik Hellebrand i Jarosław Kubicki oraz skrzydłowy Taofeek Ismaheel. Na pozostałych pozycjach sztab szkoleniowy z trenerem Michalem Gasparikiem na czele mniej lub więcej rotował, co wynika też z filozofii Słowaka, która ujawniła się na jednej z poprzednich konferencji prasowych.
Wiem, że są trenerzy, którzy nie zmieniają składu po wygranym meczu. Ja jestem trenerem, który zawsze patrzy na taktyczne przygotowanie i nie patrzy, jaki był ten ostatni mecz. Zawsze chcemy coś innego trochę w kolejnym spotkaniu zrobić i dlatego nie mam problemu po wygranym meczu zmienić kilku piłkarzy – mówił trener Michal Gasparik.
Jak wobec tego może wyglądać skład Górnika Zabrze w rywalizacji z Motorem Lublin? Do pewniaków, którzy nie muszą obawiać się o miejsce w podstawowym zestawieniu dołączył ostatnio Lukas Ambros, który wciąż nie błyszczy na miarę swojego ogromnego potencjału, ale w każdym kolejnym meczu prezentuje się lepiej (ostatnio zanotował asystę – przyp. red.) i na dziś wygrywa rywalizację zarówno z Lukasem Podolskim, jak i z Koreańczykiem Gohem.
W Śląskim Klasyku od początku zagrali też Matus Kmet (prawy obrońca), Ousmane Sow (skrzydłowy) i Sondre Liseth, który był już na wylocie, ale przebojem wdarł się do wyjściowej jedenastki, po tym jak trener Gasparik dostrzegł w nim wysuniętego napastnika. Norweg odwdzięczył się trafieniami w meczach z GKS-em Katowice oraz Pogonią Szczecin i powinien na dłużej zagościć w podstawowej jedenastce. Kmet i Sow również nie dali nawet najmniejszych powodów, żeby odsunąć ich od składu.
Wszystko wskazuje więc na to, że choć trenerowi Gasparikowi bliżej do Heraklita z Efezu, który mawiał, że „jedyną stałą jest zmiana”, niż wyświechtanego „zwycięskiego składu się nie zmienia”, to w meczu z Motorem Lublin Górnik Zabrze pod wodzą słowackiego szkoleniowca po raz pierwszy zagra w identycznym zestawieniu, jak w poprzednim spotkaniu. O ile podczas mikrocyklu treningowego nie pojawią się jakieś nadzwyczajne okoliczności jak kontuzje czy problemy osobiste innej natury.
Przewidywany skład Górnika Zabrze na mecz z Motorem Lublin (1-4-3-3): Marcel Łubik – Erik Janża, Josema, Rafał Janicki, Matus Kmet – Lukas Ambros, Patrik Hellebrand, Jarosław Kubicki – Taofeek Ismaheel, Sondre Liseth, Ousmane Sow.
W analizie do meczu Górnik – GKS zażartowałem, że największym zaskoczeniem byłoby wystawienie przez trenera Gasparika składu identycznego jak ten w wygranym 3:0 meczu z „Portowcami”, bo to mu się jeszcze w Zabrzu nie zdarzyło. Dziś wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie w spotkaniu Górnika z Motorem, co nie oznacza, że pomysł taktyczny będzie identyczny jak na starcie z katowiczanami, choć powinien być podobny, bo „Trójkolorowi” znowu podejmą u siebie niżej notowanego rywala.
Każdy, kto choć od czasu do czasu zagląda na treningi „Trójkolorowych”, wie jak ogromną uwagę do detali taktycznych oraz stałych fragmentów gry przykłada nowy sztab szkoleniowy zabrzan. Można być więc pewnym, że Gasparik i spółka przygotują jakieś niespodzianki na starcie z lublinianami, ale tym razem nie powinny być to niespodzianki personalne.

