Szwedzkie media opisują rosnące niezadowolenie kibiców przed mistrzostwami świata 2026. Powodem są ceny napojów na stadionach w USA, które część fanów uważa za skrajnie wygórowane. Największe kontrowersje budzi jednak nie koszt piwa, lecz wody, szczególnie w kontekście wysokich temperatur prognozowanych podczas turnieju.
Jak informuje dziennik „Expressen”, dyskusję wywołały ceny napojów podczas meczu towarzyskiego Anglia – Nowa Zelandia w Tampie, który był jednym z ostatnich sprawdzianów przed rozpoczęciem mistrzostw świata. Na stadionie Raymond James za butelkę wody trzeba było zapłacić 70 koron szwedzkich (ok. 27 zł), a za piwo 160 koron (ok. 62 zł).
Według cytowanych przez szwedzkie media kibiców ceny mogą być zapowiedzią kosztów, z jakimi fani będą musieli liczyć się podczas mundialu rozgrywanego w USA, Kanadzie i Meksyku.
Znacznie większe obawy niż cena piwa budzi jednak kwestia dostępu do wody. Powodem są prognozowane wysokie temperatury, które w części miast-gospodarzy mogą przekraczać 35 stopni Celsjusza.
Rozwiązanie nie uspokoiło wszystkich obaw. Cytowani przez „Expressen” przedstawiciele środowisk kibicowskich podkreślają, że przy bardzo wysokich temperaturach dostęp do wody powinien być łatwy i powszechny. Ich zdaniem wysokie ceny podstawowych napojów mogą stać się problemem nie tylko finansowym, ale również organizacyjnym i zdrowotnym.
Temat warunków panujących podczas mundialu wraca od wielu miesięcy. Eksperci zwracali już uwagę na ryzyko związane z upałami, a FIFA zdecydowała się m.in. na obowiązkowe przerwy na nawodnienie w trakcie spotkań. Teraz dyskusja przeniosła się również na ceny produktów oferowanych kibicom na stadionach.
Some of the drink prices at England v New Zealand. Tempted by the $26.50 Ultra Premium Double Cocktail 🍹 pic.twitter.com/S95QAWUCVQ
— Simon Peach (@SimonPeach) June 6, 2026

