Rui Hachimura wyrasta na jedną z najciekawszych postaci letniego okna transferowego w NBA po tym, jak zdecydował się zamienić Lakers na lokalnego rywala. Jak donoszą media, japoński skrzydłowy podpisał dwuletni kontrakt z Clippers wart 28 milionów dolarów. Choć pozostał w tym samym mieście, jego perspektywa na koszykarską hierarchię w Los Angeles uległa całkowitej zmianie.
Zawodnik nie kryje entuzjazmu związanego z nowym otoczeniem, podkreślając profesjonalizm swojej nowej organizacji. Hachimura zauważył, że Clippers przeszli ogromną transformację, odchodząc od miana najstarszego zespołu w lidze w stronę młodszej generacji, co stało się szczególnie widoczne po odejściu Kawhiego Leonarda. Dla zawodnika, który ostatnie lata spędził w otoczeniu weteranów, powrót do gry z młodszym składem jest kluczowym argumentem za zmianą barw.
Nowa rola i technologiczna przewaga nad rywalem
Hachimura wprost wskazuje na różnice w podejściu obu klubów do zawodników. „Clippers to niesamowita organizacja. Nawet w rozmowach z innymi graczami NBA zawsze słyszy się zachwyty nad tym, jak świetnie to u nich działa. To zespół, w którym gracz jest na pierwszym miejscu. Dbają o zawodników, zachowując przy tym mentalność zwycięzców” – przyznał Hachimura na swoim kanale YouTube. Japończyk liczy również na nową halę i zaawansowane zaplecze medyczne, które mają pomóc mu w rozwoju.
Sztab szkoleniowy Clippers ma już konkretny plan na wykorzystanie potencjału nowego nabytku, co znacząco różni się od jego roli w poprzednim zespole. „W moim ostatnim roku w Lakers nie mogłem wykonywać wejść pod kosz ze względu na strukturę drużyny. Clippers powiedzieli mi, że chcą, abym robił tego więcej, co bardzo mnie cieszy” – wyjaśnił zawodnik. Hachimura zamierza skupić się na rzutach za trzy punkty, walce na tablicach oraz szybkim tempie gry, którego brakowało mu w poprzednich sezonach.
