DeMar DeRozan podzielił się wstrząsającymi wspomnieniami z czasów gry w San Antonio Spurs. Jak donosi podcast 7PM in Brooklyn, metody pracy trenera Gregga Popovicha wykraczały daleko poza schematy znane z parkietów NBA.
Były podopieczny legendarnego szkoleniowca opisał sytuacje, w których koszykarze przychodzili do hali przygotowani na ciężki trening, ale zamiast ćwiczeń taktycznych czekał ich brutalny zderzenie z rzeczywistością. Popovich wykorzystywał nagrania z krajów trzeciego świata, aby uświadomić swoim zawodnikom, jak wielkie mają szczęście. Widok trzynastolatków szkolonych na morderców miał być lekcją pokory dla milionerów biegających za piłką.
Wstrząsająca perspektywa zamiast rzutów do kosza
DeRozan przyznał, że Popovich regularnie stosował takie zabiegi, by nadać życiu sportowców odpowiedni kontekst. „Bywały dni, kiedy przychodziliśmy myśląc, że mamy trening, a trener Pop pokazywał nam coś, co działo się w kraju trzeciego świata, gdzie 13-letnie dzieci były szkolone na zabójców z AK-47” – wspomina koszykarz. Szkoleniowiec chciał w ten sposób pokazać, że zarabianie milionów dolarów na sporcie to przywilej, który pozwala dbać o bliskich, a nie ciężar.
Dla Popovicha wynik sportowy zawsze znajdował się na dalszym planie, co mocno podkreślał w rozmowach z drużyną. „Zawsze mówił nam, że ta cała koszykówka to nic. Chrzanić wygrane i porażki. Chrzanić mistrzostwa. To, co naprawdę ważne, to: jak ty się czujesz? Jak twoja rodzina? Jak twoje dzieci?” – wyjawił DeRozan. Takie podejście sprawiło, że trener San Antonio Spurs zapisał się w pamięci graczy przede wszystkim jako człowiek stawiający wartości ludzkie ponad sportowe trofea.
