Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie FIA w Makau przegłosowało zniesienie limitów kadencji dla najważniejszych organów federacji, w tym dla stanowiska prezydenta. Jak donoszą media, ruch ten jest postrzegany jako próba dalszej konsolidacji władzy przez Mohammeda Ben Sulayema.
Decyzja zapadła przytłaczającą większością głosów, co otwiera drogę do niemal dożywotnich rządów obecnego lidera. Przedstawiciele klubów członkowskich i delegaci z całego świata zatwierdzili szereg zmian w statutach oraz regulaminach wewnętrznych. Oficjalne uzasadnienie federacji mówi o ujednoliceniu przepisów, ponieważ inne organy, takie jak senat czy rady światowe, również nie posiadały dotychczas sztywnych ograniczeń czasowych dla swoich członków.
Betonowanie stanowiska i nowe bariery dla rywali
Oprócz zniesienia limitów kadencji, FIA zdecydowała się na zaostrzenie kryteriów kwalifikowalności dla przyszłych kandydatów na prezydenta. Nowe przepisy wymagają od pretendentów wykazania się znaczącym doświadczeniem w strukturach lub organach członkowskich federacji. Zmiana nazwy komitetu nominacyjnego na „komitet ds. oceny kwalifikowalności” ma dodatkowo podkreślić surowsze podejście do weryfikacji osób, które chciałyby rzucić wyzwanie urzędującemu szefowi motorsportu.
„Statuty FIA zostały zaktualizowane w celu ustanowienia spójnego podejścia do limitów kadencji we wszystkich organach FIA. Proponowane poprawki zostały zatwierdzone przez superwiększość” — przekazał rzecznik federacji. Dodano również, że organy FIA zachowują pełne uprawnienia do demokratycznego wyboru urzędników, których uznają za odpowiednich. W praktyce oznacza to, że jedyną barierą pozostaje granica wieku wynosząca 70 lat w momencie startu w wyborach.
Mohammed Ben Sulayem, który w listopadzie skończy 65 lat, został pod koniec 2025 roku wybrany bez sprzeciwu na drugą czteroletnią kadencję. Dzięki nowym przepisom będzie mógł ubiegać się o trzecią kadencję w 2029 roku, a teoretycznie rządzić federacją tak długo, jak pozwolą mu na to delegaci lub dopóki nie uderzy w limit wieku. Eksperci zauważają, że obecny prezydent systematycznie usuwa przeszkody stojące na drodze do długofalowego sprawowania funkcji.
