Bordeaux zostało oficjalnie wykluczone ze wszystkich ogólnokrajowych rozgrywek piłkarskich we Francji. Decyzja DNCG, czyli organu nadzorującego finanse klubów, zapadła we wtorek i stawia przyszłość legendarnego zespołu pod wielkim znakiem zapytania.
Sytuacja finansowa Bordeaux pogorszyła się drastycznie, gdy klub nie zdołał pozyskać wymaganych 9 milionów euro. Pieniądze te były niezbędne do zrównoważenia budżetu za poprzedni sezon oraz zagwarantowania środków na nadchodzącą kampanię. Brak przelewu zmusił kontrolerów do podjęcia radykalnych kroków. Obecnie klub, który zmaga się z ogromnym zadłużeniem sięgającym 94 milionów euro, znajduje się w procesie przejęcia przez brytyjski fundusz inwestycyjny Sparta Capital, co ma być ostatnią deską ratunku przed całkowitym upadkiem.
Walka o przetrwanie i widmo szóstej ligi
Władze klubu nie zamierzają się poddawać i już zapowiedziały złożenie odwołania od tej surowej decyzji. Przedstawiciele Bordeaux liczą, że dodatkowe dwa tygodnie pozwolą im domknąć formalności związane z finansowaniem. „Ten proces odwoławczy pozwoli FC Girondins de Bordeaux sfinalizować finansowanie sezonu 2026-2027 i przedstawić wszystkie zaktualizowane informacje komisji odwoławczej DNCG, która zbierze się za około piętnaście dni” – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu, który desperacko szuka wyjścia z kryzysowej sytuacji.
Jeśli apelacja nie przyniesie oczekiwanego rezultatu, Bordeaux czeka bolesny upadek na samo dno francuskiej piramidy piłkarskiej. W najgorszym scenariuszu zespół, który jeszcze niedawno rywalizował na najwyższym poziomie, zostanie zdegradowany do Régionale 1. Oznacza to konieczność gry w szóstej lidze, co dla klubu o tak bogatej historii byłoby katastrofą. Los sześciokrotnego mistrza Francji rozstrzygnie się w ciągu najbliższych kilkunastu dni podczas kluczowego posiedzenia komisji.
