Novak Djokovic wyrasta na fenomen współczesnego sportu, planując rywalizację na najwyższym poziomie nawet po ukończeniu 40. roku życia. Choć Serb nie wygrał turnieju wielkoszlemowego od US Open 2023, jego determinacja nie słabnie. Podczas konferencji prasowej przed Indian Wells Masters legendarny zawodnik wyjawił, że motywacja do dalszych startów wykracza daleko poza same trofea i rankingi ATP.
Kluczem do zrozumienia obecnej postawy Djokovica jest jego imperium biznesowe, nad którym czuwa doradca Mark Madden. Obecność Serba na światowych kortach to obecnie fundament promocji jego własnych marek. Tenisista w Indian Wells zaprezentował nową odzież z technologią podczerwieni, która ma stymulować krążenie i przyspieszać regenerację komórkową. Djokovic zamierza nosić ten produkt podczas meczów, wykorzystując swoją sławę do budowania wiarygodności w branży wellness.
Biznesowa strategia na wzór Federera
Djokovic przyznał, że bycie ambasadorem własnych produktów jest dla niego naturalne, ponieważ od lat żyje zgodnie z zasadami dbania o zdrowie i długowieczność. Serb chce być żywym dowodem na skuteczność rozwiązań, w które inwestuje. To podejście przypomina sukcesy Rogera Federera z marką obuwniczą On czy Andy'ego Murraya z Castore. Dla Djokovica każdy start w Roland Garros czy Wimbledonie to gwarancja, że jego marka nie traci na znaczeniu, nawet gdy on sam rzadziej podnosi puchary.
Filozofia dbania o organizm i autentyczność w biznesie to według Serba główny powód, dla którego wciąż jest w stanie rywalizować z młodszymi o pokolenie rywalami. Styczniowy finał Australian Open i wygrana z Jannikiem Sinnerem utwierdziły go w przekonaniu, że stać go na kolejne sukcesy. Djokovic podkreśla, że jego sportowa długowieczność jest nierozerwalnie połączona z pasją do rozwoju projektów związanych ze zdrowiem, które będą funkcjonować długo po jego przejściu na emeryturę.
