Juan Carlos Ferrero przerywa milczenie po sensacyjnym zakończeniu siedmioletniej współpracy z Carlosem Alcarazem. Hiszpański trener odniósł się do spekulacji dotyczących powodów rozstania i zadeklarował gotowość do powrotu. Jak donosi El Cafelito, emocje po grudniowej decyzji wciąż są żywe.
Rozstanie duetu, który wspólnie wywalczył 24 tytuły i sześć wielkoszlemowych trofeów, zszokowało opinię publiczną w grudniu. Ferrero kategorycznie zaprzeczył, jakoby powodem zakończenia umowy były kwestie finansowe lub miejsce treningów w akademii w Villenie. Przyznał, że początki po odejściu były trudne, a oglądanie meczów byłego podopiecznego wywoływało w nim smutek połączony z dumą. Kontrakt miał zostać przedłużony automatycznie, jednak obie strony nie doszły do porozumienia w kwestii dalszej wizji pracy.
Kulisy wewnętrznego konfliktu i szansa na wielki powrót
Były lider rankingu ATP wyjaśnił, że u podstaw decyzji leżały prywatne sprawy wewnętrzne, o których nie chce szczegółowo opowiadać. Mimo że Alcaraz nie wspomniał o swoim mentorze po historycznym triumfie w Australian Open 2026, Ferrero nie czuje urazy. Podkreślił, że zachowuje w pamięci prywatną wiadomość od zawodnika, w której ten dziękował mu za kluczowy wpływ na rozwój kariery. Obecnie funkcję głównego trenera Alcaraza sprawuje Samuel Lopez, pod którego wodzą tenisista notuje bilans 12-0 w obecnym sezonie.
Ferrero potwierdził, że planuje powrót do cyklu ATP i otrzymał już wiele propozycji pracy, choć na razie nie czuje wystarczającej energii, by przyjąć którąś z nich. Jednocześnie złożył jasną deklarację dotyczącą przyszłości z obecnym numerem jeden światowego rankingu. Hiszpan przyznał wprost, że gdyby Alcaraz poprosił go kiedykolwiek o ponowne dołączenie do sztabu, nie byłby w stanie mu odmówić. Na ten moment 46-letni szkoleniowiec skupia się na regeneracji po trzech miesiącach od rozstania.
