Działo się w Mediolanie! Davide Frattesi, pomocnik Interu, strzelił zwycięskiego gola w dogrywce meczu z Barceloną w Lidze Mistrzów i jak sam przyznał, podczas szalonych celebracji o mało nie zemdlał!
Najważniejsze w skrócie:
- Frattesi zdobył decydującą bramkę w 99. minucie, dającą Interowi awans do finału Ligi Mistrzów.
- W euforii po golu Włoch poczuł zawroty głowy i był bliski utraty przytomności.
- Mimo niedawnego urazu mięśni brzucha, dzięki pracy fizjoterapeutów, był w stanie zagrać i zostać bohaterem wieczoru.
Bohater Interu o krok od utraty przytomności po golu z Barceloną!
To był wieczór, który przejdzie do historii Interu Mediolan! W rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów z Barceloną, gospodarze po dramatycznej końcówce i dogrywce wywalczyli sobie miejsce w finale. Bohaterem numer jeden został bez wątpienia Davide Frattesi. Włoch wpisał się na listę strzelców w 99. minucie, pakując piłkę do siatki i pieczętując awans Interu.
Jednak to, co wydarzyło się po strzeleniu gola, było równie elektryzujące, co sama bramka. Frattesi wpadł w istny szał radości! Biegł w stronę kibiców, krzyczał, skakał i wiwatował. Ta eksplozja emocji była tak intensywna, że jak sam przyznał po meczu, o mało nie skończyła się dla niego… utratą przytomności!
"Miałem szczęście, że dotrwałem do końca meczu, bo tak świętowałem, że aż kręciło mi się w głowie i byłem bliski zemdlenia!" - relacjonował podekscytowany Frattesi reporterom.
Trzeba przyznać, że takie wyznanie tylko dodaje kolorytu temu niesamowitemu wydarzeniu. Wyobraźcie sobie, strzelasz gola na wagę finału Ligi Mistrzów, a potem prawie tracisz przytomność z nadmiaru szczęścia! To jest właśnie piękno futbolu, te nieprzewidywalne i ekstremalne emocje.
Co ciekawe, Frattesi zdradził również, że jeszcze dzień przed meczem zmagał się z urazem mięśni brzucha. Podziękował sztabowi fizjoterapeutów za "niewiarygodną pracę", dzięki której był w stanie wyjść na boisko i stać się bohaterem. To pokazuje nie tylko determinację zawodnika, ale także znaczenie pracy całego zespołu.
ZOBACZ: Skrót meczu Inter vs Barcelona
Frattesi, opisując swoje emocje, wspomniał, że po wygranym meczu z Bayernem Monachium myślał, że nic nie przebije tamtych uczuć. Jak widać, mylił się! Ten wieczór w Mediolanie był jeszcze bardziej niesamowity. Podkreślił również, że jego kariera to nieustanna walka i wiara w sukces, nawet gdy talentem odstaje od innych. Ten gol i awans do finału są dla niego nagrodą za ciężką pracę i poświęcenie.
Teraz Inter musi skupić się na walce o mistrzostwo Serie A, gdzie tracą trzy punkty do liderującego Napoli. Już w najbliższą niedzielę czeka ich wyjazdowy mecz z Torino. Czy Frattesi po tak intensywnych emocjach będzie gotowy do gry? Jedno jest pewne, ten mecz z Barceloną na długo pozostanie w jego pamięci i w pamięci wszystkich kibiców Interu.
