Widzew Łódź wreszcie przełamał fatalną serię i zrobił to w efektownym stylu. Po zwycięstwie 3:0 z Pogonią Szczecin Mateusz Stolarski nie ograniczył się jednak do pochwał. Szkoleniowiec wysłał też bardzo wyraźny sygnał do swojej drużyny.
Na ten moment w Łodzi czekano bardzo długo. Widzew po raz pierwszy w tym sezonie wygrał przed własną publicznością, kończąc serię 168 dni bez domowego zwycięstwa w Ekstraklasie. Była to również pierwsza ligowa wygrana od 9 sierpnia i premierowy triumf Stolarskiego jako trenera łódzkiego zespołu.
Sam szkoleniowiec nie zamierzał jednak po jednym meczu ogłaszać końca problemów.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Musimy zachować spokój. Był już taki moment w sezonie, kiedy Widzew pokonał Jagiellonię i wydawało się, że to pójdzie w dobrą stronę, a nie poszło
Stolarski podkreślił, że trzy punkty były zespołowi bardzo potrzebne przede wszystkim pod względem mentalnym. W jego ocenie drużynie brakowało właśnie zwycięstwa, które mogłoby przełożyć się na większą pewność siebie i swobodę w grze. Widać było to zresztą w samym spotkaniu.
Trener przyznał, że w pierwszej połowie w grze Widzewa było sporo chaosu, który wiązał z długą serią bez zwycięstwa. Dopiero kolejne gole pozwoliły zawodnikom wyraźnie się rozluźnić.
Zrobiliśmy dużo, a tym, czego brakowało nam do dalszej budowy mentalności i pewności siebie, było zdobycie trzech punktów
Po meczu Stolarski poruszył też temat rywalizacji o miejsce w składzie. Szkoleniowiec dał do zrozumienia, że pozycja w drużynie nie będzie zależała od nazwiska ani wcześniejszego statusu zawodnika.
Nikt nie ma u mnie abonamentu na granie. Pokazuję to swoimi decyzjami. Nazwiska, które są uznawane za większe, miały momenty, po których stwierdziłem, że powinny zacząć mecz na ławce
Za przykład podał Przemysława Wiśniewskiego. Obrońca rozpoczął spotkanie poza podstawowym składem, ale po wejściu na boisko zdobył jedną z bramek. Stolarski po meczu szczególnie chwalił jego nastawienie w tygodniu poprzedzającym starcie z Pogonią.
Szkoleniowiec Widzewa prawdopodobnie chciał w pośredni sposób odnieść się w tej sytuacji do spekulacji medialnych mówiących o grupie uprzywilejowanych, najlepiej zarabiających w Widzewie, z którymi skonfliktowana jest reszta drużyny.
Stolarski zaznaczył, że zespół nadal ma sporo do poprawy. Jego pierwszym wyznaczonym celem pozostaje zdobycie 20 punktów, a po sobotniej wygranej Widzew ma ich 14.
Udało się wygrać, ale musimy iść po kolejne zwycięstwo i zacząć regularnie punktować
Wygrana z Pogonią dała więc Widzewowi przede wszystkim oddech. Teraz przed ekipą z Łodzi przerwa reprezentacyjna, którą z pewnością Stolarski będzie chciał wykorzystać na poprawienie wciąż nie najlepiej funkcjonujących elementów gry.
